Polityczny spór o kulisy decyzji. Decyzja Donalda Trumpa o zwiększeniu obecności wojsk USA w Polsce stała się przedmiotem ostrej politycznej wymiany zdań. PiS mówi o sukcesie Karola Nawrockiego i krytykuje rząd, a ministrowie przekonują, że efekt osiągnięto dzięki wspólnym działaniom dyplomatycznym. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił w czwartek na platformie społecznościowej Truth Social, że zdecydował o wysłaniu do Polski „dodatkowych” 5 tys. żołnierzy. Stwierdził, że to decyzja podjęta „w oparciu” o relacje z prezydentem Nawrockim, którego – jak przypomniał – wsparł przed wyborami w 2025 roku.„Jak wynika z komunikatu prezydenta Donalda Trumpa, Polska otrzymała realne wsparcie. To duży sukces prezydenta Karola Nawrockiego” – napisał Kaczyński na platformie X.PiS krytykuje politykę rządu wobec USAWedług niego „przez wiele miesięcy przedstawiciele rządu prowadzili politykę, która osłabiała relacje z naszym najważniejszym sojusznikiem”, a „gdy zapadały kluczowe decyzje dotyczące bezpieczeństwa, zabrakło skutecznej dyplomacji, profesjonalizmu i realnego wpływu”. Szef PiS podkreślił, że „Polacy mają prawo oczekiwać od rządzących skuteczności w sprawach bezpieczeństwa państwa, a nie serii kompromitujących zaniedbań”.„Gdyby nie prezydent Karol Nawrocki nasze bezpieczeństwo byłoby osłabione” – ocenił Kaczyński.Nawrocki i współpracownicy dziękują USAWcześniej prezydent Nawrocki podziękował prezydentowi USA za „przyjaźń wobec Polski i za decyzje, których praktyczny wymiar widzimy dziś bardzo wyraźnie”. Oświadczył, że stoi i będzie stał na straży sojuszu polsko-amerykańskiego.Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki ocenił, że zapowiedź prezydenta USA pokazuje „skuteczność odpowiedzialnej polityki”, a przyjaźń z USA i dobra relacja prezydenta Nawrockiego z prezydentem Trumpem powoduje, że Polska jest bezpieczniejsza. Szef BBN Bartosz Grodecki uznał, że to ogromny sukces prezydenta i efekt konsekwentnego budowania relacji transatlantyckich.Czytaj także: Korea płonie przez... Starbucksa. „Niewybaczalny błąd”Rząd: to efekt współpracy wszystkich instytucjiPrzedstawiciele rządu podkreślają, że decyzja amerykańskiego prezydenta to efekt współdziałania ośrodków prezydenckiego i rządowego. Premier Donald Tusk podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w sprawę, m.in. prezydentowi Nawrockiemu, ministrom, i przyjaciołom Polski w USA.Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że determinacja wykazana w dążeniu do utrzymania i zwiększania obecności wojsk amerykańskich w Polsce i „współdziałanie wszystkich ośrodków: prezydenta, Biura Bezpieczeństwa Narodowego, rządu, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, premiera, służb dyplomatycznych, wojska, sprawiła, że dzisiaj możemy powiedzieć, że z tej sytuacji wychodzimy do przodu”.Doniesienia o redukcji wojsk USA w EuropieAgencja Reutera poinformowała w miniony piątek, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei CNN podał, że decyzja szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec.Polski rząd dementował informacje, by amerykański kontyngent w Polsce miał zostać zmniejszony. Szef MON mówił m.in., że reorganizacja prowadzona przez amerykańską administrację może skutkować tym, że „inne brygady będą wyznaczone do poszczególnych krajów”, lecz liczebność sił w Polsce pozostanie na dotychczasowym poziomie ok. 10 tys.Czytaj także: UE podzielona ws. Bliskiego Wschodu. „Brakuje woli politycznej”Seria rozmów ze stroną amerykańskąW związku z tymi doniesieniami przedstawiciele rządu podjęli rozmowy ze stroną amerykańską. Kosiniak-Kamysz odbył we wtorek rozmowę z szefem Pentagonu Petem Hegsethem, który zapewnił go, że nie zapadła żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk USA w Polsce; w środę szef MON spotkał się z zastępcą przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA gen. Christopherem Mahoneyem. Szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła rozmawiał z dowódcą wojsk USA w Europie gen. Alexusem Grynkewichem, a dwaj wiceszefowie MON – Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski - udali się z wizytą do USA, gdzie odbywali spotkania m.in. w Białym Domu, Pentagonie i Departamencie Stanu.Z kolei szef BBN rozmawiał z wiceszefem Pentagonu, podsekretarzem ds. polityki Departamentu Wojny Elbridgem Colbym. Po rozmowie Grodecki zapewnił, że Polska może liczyć na utrzymanie silnego zaangażowania wojskowego USA. Czytaj także: Putin chce skończyć wojnę w tym roku. Wskazał warunki