Wielki bojkot sieciówki. Starbucks mierzy się z falą krytyki w Korei Południowej po promocji, którą odebrano jako kpinę z ofiar jednego z najbardziej bolesnych wydarzeń w historii kraju. Chodzi o akcję „Tank Day”, zorganizowaną 18 maja – w rocznicę masakry w Gwangju z 1980 roku. W ramach akcji Starbucks Korea oferował zniżki na plastikowe kubki wielokrotnego użytku. Problemem okazały się jednak data i nazwa promocji. 18 maja w Korei Południowej przypada rocznica masakry w Gwangju, kiedy wojsko wysłane przez ówczesnego prezydenta Chun Doo-hwana brutalnie stłumiło obywatelskie powstanie. Sprawa wywołała duże oburzenie. Ze stanowiska odszedł już dyrektor generalny Starbucks Korea Sohn Jeong-hyun.Kontrowersyjne hasło reklamoweKrytykę wywołała część hasła promocyjnego, która zdaniem wielu Koreańczyków mogła nawiązywać do śmierci studenckiego działacza prodemokratycznego Park Jong-chula, torturowanego i zabitego w 1987 roku. W Gwangju, gdzie działa około 70 kawiarni Starbucks, mieszkańcy intensywnie bojkotują kawiarnie, niszcząc kubki oraz gadżety z logo Starbucksa. Ważny rynek dla sieci kawiarniKorea Południowa jest trzecim największym rynkiem Starbucksa pod względem liczby lokali – po Stanach Zjednoczonych i Chinach. Sieć ma tam ponad 2 tys. kawiarni, a jej ubiegłoroczne przychody wyniosły 3,23 bln wonów, czyli około 2,1 mld dolarów.Reakcja władz krajuDo sprawy odniósł się prezydent Korei Południowej Lee Jae Myung, który w mediach społecznościowych napisał, że jest oburzony „nieludzkim” postępowaniem i lekceważeniem wartości demokratycznych. Minister spraw wewnętrznych Yun Ho-jung nazwał promocję aktem „antyhistorycznym” i zapowiedział, że jego resort przestanie używać produktów Starbucksa oraz bonów podarunkowych tej sieci podczas wydarzeń rządowych. Zaapelował też do innych instytucji publicznych i obywateli, by zrobili to samo. Starbucks Korea i właściciel sieci przepraszająPrezes Emart, większościowego właściciela Starbucks Korea, Chung Yong-jin przeprosił za akcję i nazwał ją „niewybaczalnym błędem”, który zbagatelizował cierpienie osób walczących o demokrację w Korei Południowej. Starbucks Korea zapewnił, że rozumie powagę sytuacji i podejmie działania, by podobny incydent się nie powtórzył.Czytaj też: Egzekucja skazańca odroczona. Nie dało się wstrzyknąć trucizny