Spór o sankcje i bezpieczeństwo. Debata z udziałem szefowej unijnej dyplomacji Kają Kallas odbyła się w cieniu przygotowywanej przez Komisję Europejską strategii bliskowschodniej, która ma zostać przyjęta w 2026 roku. Dyskusja koncentrowała się wokół sankcji wobec Izraela, pomocy humanitarnej dla Palestyńczyków oraz polityki wobec Iranu. Przedstawicielka lewicy Manon Aubry oskarżała Benjamina Netanjahu że „masakruje naród palestyński, utrudnia dostarczanie pomocy humanitarnej, głodzi ludność, nielegalnie rozszerza okupację na Zachodnim Brzegu i bombarduje Strefę Gazy, a teraz również Liban”. Krytykowała ograniczony zakres unijnych sankcji wobec izraelskich osadników.– Zapowiedziane sankcje okazały się skromne – mówiła Manon Aubry, wskazując, że nie objęły one samego Benjamina Netanjahu ani ministrów izraelskiego rządu.Kaja Kallas odpowiadała, że rozszerzenie listy sankcyjnej zostało zablokowane przez państwa członkowskie. Jak podkreślała, unijna dyplomacja musi działać w granicach politycznego konsensusu.– Należy pracować nad tym, co może uzyskać poparcie – argumentowała Kaja Kallas, dodając, że forsowanie rozwiązań bez szans na przyjęcie „jest pozbawione sensu”.Czytaj także: Putin chce skończyć wojnę w tym roku. Wskazał warunkiPalestyna i zarzuty o podwójne standardyJednym z najmocniejszych momentów debaty był zarzut stosowania przez Unię Europejską podwójnych standardów wobec Izraela i Rosji. Manon Aubry pytała wprost: – Czy życie Palestyńczyka jest warte mniej niż życie Ukraińca?Kaja Kallas odpowiadała, że w przypadku Rosji państwa członkowskie pozostają zgodne, co umożliwia szybkie przyjmowanie sankcji. Podkreślała również skalę europejskiej pomocy dla Palestyńczyków.Według przedstawionych danych UE przeznaczy na wsparcie Palestyny w latach 2025–2027 około 1,2 mld euro. Środki mają finansować działania ratunkowe, odbudowę infrastruktury oraz wsparcie sektora prywatnego przy współudziale Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Unia chce jednocześnie powiązać przyszłe finansowanie z reformami administracyjnymi i działaniami na rzecz stabilizacji regionu, prowadząc rozmowy m.in. z USA, państwami Zatoki Perskiej i ONZ. Czytaj także: Ukraińcy zszokowani słabością rywala. „Rosyjska obrona jak za krótki koc”Układ UE–Izrael bez politycznej zgodyW debacie powrócił również temat możliwego zawieszenia układu stowarzyszeniowego UE–Izrael. Vytenis Povilas Andriukaitis pytał, czy sprawa ma szansę na dalszy postęp w Radzie UE.Kaja Kallas wyjaśniała, że przeprowadzona analiza wykazała naruszenia praw człowieka przez Izrael, jednak państwa członkowskie nie są gotowe poprzeć zawieszenia umowy. – Brakuje woli politycznej niezbędnej do zawieszenia umowy – przyznała.Europosłanka Zielonych Hannah Neumann przekonywała z kolei, że sytuacja w Gazie stale się pogarsza, a UE ogranicza się głównie do wyrażania zaniepokojenia.Kaja Kallas podkreślała jednak, że zawieszenie umowy mogłoby również ograniczyć kanały dialogu z Izraelem. W trakcie debaty wielokrotnie wracała do problemu unijnego procesu decyzyjnego. – Zawieszenie układu stowarzyszeniowego wymaga zgody wszystkich państw, której nie ma, inne wymagają jednomyślności, której też brakuje – mówiła.Przyznała również, że UE ma ograniczoną możliwość wywierania presji na Izrael, szczególnie wobec silnego wsparcia udzielanego Tel Awiwowi przez Stany Zjednoczone.Czytaj także: Walka klanów. Członkowie mafijnej rodziny wyszli z zamachu bez szwankuIran i bezpieczeństwo w regionieDrugim ważnym wątkiem debaty była polityka wobec Iranu. Europosłowie prawicy zwracali uwagę na sprzeczność między ostrą retoryką UE wobec Teheranu a finansowaniem pomocy humanitarnej w regionach pozostających pod wpływem Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej.Hermann Tertsch zwrócił uwagę na paradoks, że UE uznaje Gwardię Rewolucyjną za organizację terrorystyczną, a mimo to od lat finansuje działania humanitarne na terenach pozostających pod jej wpływem.Kaja Kallas zapewniała, że unijne środki trafiają wyłącznie do ludności cywilnej i organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Wskazywała także na rosnącą skalę represji w Iranie. – Liczba egzekucji od 2024 roku wzrosła o 68 proc. – podkreślała.Według Kai Kallas sankcje gospodarcze pozostają skutecznym instrumentem nacisku, ponieważ osłabiają aparat represji reżimu.Czytaj także: USA wstrzymują sprzedaż broni do kluczowego sojusznikaOperacja Aspides i unijne ambicje bezpieczeństwaW debacie pojawił się także temat bezpieczeństwa morskiego i roli unijnych misji wojskowych w regionie Zatoki Perskiej. Europosłowie pytali o możliwość rozszerzenia mandatu operacji Aspides i Atalanta w celu ochrony żeglugi przez Cieśninę Ormuz.Kaja Kallas potwierdziła, że operacja Aspides mogłaby zostać szybko rozszerzona, ale problemem pozostaje ograniczona liczba okrętów. – Osobno każde z państw jest słabe, ale jeśli państwa członkowskie skonsolidują swoje siły w ramach Aspides, Unia stanie się wiarygodną siłą – przekonywała. Wyraziła jednocześnie chęć współpracy z francusko-brytyjską inicjatywą i poparła zaangażowanie w nią państw spoza Europy.Debata pokazała jednocześnie szerszy problem unijnej polityki zagranicznej: rosnące ambicje strategiczne UE zderzają się z ograniczeniami procesu decyzyjnego oraz różnicami interesów między państwami członkowskimi.Czytaj także: Pierwsze polskie F-35 na... Azorach. Zauważono je w drodze z Teksasu