Europosłowie podzieleni. Parlament Europejski zatwierdził udział Kanady w unijnym programie zbrojeniowym SAFE, otwierając drogę do wspólnych projektów obronnych z państwami UE. Decyzja wywołała jednak polityczny spór w europarlamencie – podczas gdy zwolennicy podkreślają znaczenie współpracy z wiarygodnymi partnerami i korzyści dla europejskiego przemysłu, przeciwnicy zarzucają Unii nierówne traktowanie sojuszników spoza Europy. Kanada zakończyła negocjacje dotyczące przystąpienia do SAFE już w grudniu 2025 roku. Dopiero jednak teraz Parlament Europejski formalnie zatwierdził porozumienie między Brukselą a Ottawą, określające zasady udziału Kanady w zamówieniach realizowanych w ramach unijnego instrumentu.„UE musi współpracować z wiarygodnymi partnerami”Przed głosowaniem w europarlamencie niemiecka europosłanka liberałów Marie-Agnes Strack-Zimmermann, jedna ze sprawozdawczyń projektu, podkreślała znaczenie współpracy z zaufanymi partnerami. – Z Kanadą mamy tutaj dobre porozumienie. Kanada na jasnych warunkach może brać udział według umowy SAFE i wnosi w to wkład finansowy – powiedziała. Czytaj także: Pierwsze F-35 w ciągu kilkudziesięciu godzin w PolsceBudka: SAFE to sukces Polski i impuls dla przemysłuEurodeputowany KO Borys Budka, drugi sprawozdawca projektu, ocenił, że zainteresowanie Kanady udziałem w SAFE potwierdza skuteczność programu.– Rzeczywiście program SAFE, którego Polska jest największym beneficjentem, to wyjątkowy sukces (...) to gwarancja nie tylko bezpieczeństwa, ale również wielkie wzmocnienie naszego przemysłu. Kanadyjczycy to widzą – powiedział polityk. Tuż przed głosowaniem Budka zaapelował również do prawicy i ugrupowań populistycznych sprzeciwiających się udziałowi Kanady w programie.– To wstyd, że w czasach, kiedy wróg jest w Moskwie, wy nadal nie potraficie zrozumieć, że musimy być razem. Nie szukajcie wrogów w Brukseli czy w Strasburgu, bo wróg jest zupełnie z innej strony. Nie potraficie tego zrozumieć, to przestańcie przeszkadzać – zwrócił się europoseł do prawej strony Izby.Czytaj także: Spór o miliardy z SAFE. „Dziwię się prezydentowi”PiS krytykuje decyzję o włączeniu KanadyPrzeciwnego zdania jest europoseł PiS Bogdan Rzońca, który w rozmowie z dziennikarzami w Strasburgu przyznał, że sprzeciwia się przystąpieniu Kanady do programu SAFE.– Wyłączyliśmy USA, odcięliśmy się od technologii koreańskich, a chcemy wprowadzić technologie kanadyjskie? – pytał eurodeputowany, wskazując na nierówne traktowanie partnerów.– Jeśli Kanadyjczycy mają coś dobrego, to uważam że trzeba to kupić. Ale sprzęt służący bezpieczeństwu Unii można też kupić od Ameryki i Korei Płd. Jeśli mamy jakieś pieniądze, to trzeba je dobrze wydać, a nie w sposób ideologiczny – powiedział Rzońca. Dodał również, że Unia Europejska powinna stawiać na współpracę, a nie na „zatrzaskiwanie drzwi”. Czytaj także: Dwa tygodnie i tysiące żołnierzy. Duże ćwiczenia niedaleko polskiej granicyCzym jest instrument SAFE?SAFE to unijny program mający na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich. Przewiduje on 150 mld euro wsparcia, m.in. w formie niskooprocentowanych pożyczek przeznaczonych głównie na zakup sprzętu wojskowego, szczególnie produkowanego w Europie.W programie uczestniczy obecnie 19 państw członkowskich UE. Do udziału dopuszczono również kraje współpracujące z Unią w obszarze bezpieczeństwa i obrony, w tym Kanadę, Wielką Brytanię, Japonię, Koreę Południową i Norwegię.Wielka Brytania bez porozumienia z UEWielka Brytania prowadziła negocjacje dotyczące przystąpienia do SAFE równolegle z Kanadą, jednak obu stronom nie udało się osiągnąć porozumienia.Jeszcze w grudniu gotowość do rozpoczęcia negocjacji deklarowały także Japonia i Korea Południowa, jednak do tej pory nie zapadły żadne decyzje w tej sprawie.Czytaj także: Premier Tusk spotkał się z premierem Kanady. „Rozmowa o współpracy”