Działania wywiadowcze. Jeden z zatrzymanych przez ABW Polaków w zeszłym roku z rąk ambasadora Rosji miał odebrać nagrodę i dyplom, drugi miał być kandydatem w wyborach do polskiego Sejmu w 2023 roku. Obaj potencjalnie związani są z prorosyjską organizacją o nazwie Rusko-Słowiańskie Zjednoczenie i Odrodzenie. Ich główna siedziba znajduje się na okupowanym przez Rosję Krymie w Sewastopolu. Mają oddziały między innymi w Polsce. Często reprezentują poglądy ultranacjonalistyczne, szerzą hasła typu: „To nie nasza wojna” – w odniesieniu do agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę w 2022 roku, pacyfistyczne hasła o konieczności szybkiego zakończenia wojny w Ukrainie, a także te związane z rozliczeniem Zbrodni Wołyńskiej. Byli też związani z ruchem protestujących rolników, którzy blokowali granicę polsko-ukraińską i wysypywali z pociągów ziarno w rocznicę Holodomoru, wspierali ruchy antycovidowe. Nigdy się ze swoimi sympatiami nie ukrywali. W mediach społecznościowych, tuż po upublicznieniu przez ABW informacji o zatrzymaniu 12 maja trzech obywateli Polski i postawieniu im zarzutów działania na rzecz obcego wywiadu i udzielania temu wywiadowi informacji, których przekazanie mogło wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, zaczęły pojawiać się fejk newsy, że ludzie ci co prawda polskie obywatelstwo posiadają, ale sugerowano między innymi ich afrykańskie lub muzułmańskie pochodzenie. Niedługo później portal Wirtualna Polska opublikował inicjały zatrzymanych osób: A.Ć., A.P., D.C.„Zarzuca się im działania wywiadowcze – rozpoznawanie rozmieszczenia wojsk NATO na terytorium RP oraz wytwarzanie i udostępnianie materiałów o charakterze propagandowym i dezinformacyjnym” – napisał Marcin Kierwiński szef polskiego MSWiA w mediach społecznościowych.Więcej szczegółów operacji przedstawiła w komunikacie również polska Prokuratura Krajowa. Z ustaleń służb wynika, że oskarżeni wykonywali czynności na zlecenie ustalonego obywatela Rosji, który jest powiązany z Federalną Służbą Bezpieczeństwa Rosji, czyli z FSB.Udało nam się ustalić, kim mogą być dwie pierwsze osoby: A.Ć. oraz A.P.– To osoby związane ze środowiskami głoszącymi między innymi ideę jedności Słowian. Organizacje, w których działali to np. Zadruga, czy Zadrużny Krąg. Takich ludzi, z otwarcie prorosyjskimi poglądami w Polsce nie ma aż tak wiele. Może łącznie około 100 zaufanych osób w kręgu środowiskowym. Większość z tej sieci współdziała i zna się – mówi nasz rozmówca, który prosi o zachowanie anonimowości.A.Ć.Wydaje się, że zatrzymane przez ABW osoby, to może być zaledwie wierzchołek góry lodowej rosyjskich wpływów w Polsce. Człowiek o inicjałach A.Ć. już od dawna był w kręgu zainteresowań polskich służb. Działał w jawnie prorosyjskich organizacjach takich, jak Zadruga i miał być członkiem grupy RUSOW, czyli Rusko-Słowiańskiego Zjednoczenia i Odrodzenia w Polsce.Ta organizacja ma na celu dążenie do budowy „Wielkiej Rusi” poprzez utworzenie zjednoczonego, federalnego państwa słowiańskiego, w którym dominującą rolę odgrywałaby Rosja. A.Ć. jest w kanałach RUSOW przedstawiany jako jej koordynator na Polskę.Zrzeszone tam osoby, to połączenie skrajnego nacjonalizmu rosyjskiego z elementami neopogańskimi (tzw. rodzimowierstwem). Organizacja gloryfikuje dawne wierzenia słowiańskie i odrzuca wartości zachodnie. Zajmowała się aktywnie szkoleniem i werbowaniem najemników oraz tworzyła własne formacje zbrojne, które brały udział w agresji na Ukrainę w 2014 i najprawdopodobniej również w 2022 roku.26 lutego na ich stronie internetowej ukazało się jednoznacznie brzmiące oświadczenie:„Rosja, rozpoczynając operację wojskową mającą na celu denazyfikację i demilitaryzację rusofobicznej Ukrainy, podjęła krok, na który naród rosyjski czekał od wielu lat. Teraz możemy śmiało powiedzieć, że Rosja przekroczyła swój Rubikon, pokazując Zachodowi swoją potęgę i w końcu wkraczając na drogę niezależnego odrodzenia narodowego – drogę Wielkiej Rosji. I to świetnie! My, towarzysze Ruchu Międzynarodowego «RUSOV», zarówno w Rosji, jak i we wszystkich naszych zagranicznych oddziałach, nie tylko słowami, ale także czynami, w pełni popieramy decyzję rządu rosyjskiego o przeprowadzeniu wyzwoleńczej operacji wojskowej na Ukrainie i życzymy naszym odważnym rosyjskim żołnierzom powodzenia wojskowego i szybkiego zwycięstwa! Trochę więcej i upadnie Ukraina Chazarska! A teraz, gdy armia rosyjska szybko posuwa się naprzód, wyzwalając historyczne ziemie rosyjskie spod zachodniej okupacji, my, podobnie jak cały wielomilionowy naród rosyjski, głośno oświadczamy: «Lud i armia są zjednoczone!» Najważniejsze jest teraz doprowadzenie tej wojny do bezwarunkowej kapitulacji kijowskich bandytów, wraz z ich obowiązkowym późniejszym procesem, do całkowitego wyzwolenia wszystkich ziem rosyjskich, do rzeczywistej dekomunizacji Ukrainy«, jak powiedział prezydent Władimir Putin!".O zatrzymaniu A.Ć. 12 maja RUSOW poinformowała na swoich kanałach, pisząc:Dziś, 12 maja, koordynator „RUSOW” w Polsce, [A.Ć.], został ponownie zatrzymany w mieszkaniu swojej teściowej w Warszawie. O godzinie 6 rano, po krótkim przeszukaniu jego domu, w asyście funkcjonariuszy ABW, skuty kajdankami na rękach i nogach, [A.] został przewieziony na przesłuchanie do Białegostoku. Jego żona poinformowała, że jest oskarżany o udział w jakiejś antyukraińskiej akcji wiosną ubiegłego roku.A.Ć. często można było zobaczyć na zdjęciach w towarzystwie Sławomira Zakrzewskiego, organizatora słynnego prorosyjskiego miasteczka, które w 2024 roku stanęło naprzeciwko Ambasady USA. Szerzono tam hasła antysemickie, antyukraińskie, rzekomo pacyfistyczne, głoszące o wciąganiu Polski do wojny, o potrzebie rozliczenia Zbrodni Wołyńskiej, a sam Zakrzewski brał udział w protestach rolników, o czym pisała między innymi Gazeta Wyborcza.Jej redaktor naczelny Adam Michnik, obok Andrzeja Dudy byli wymieniani w rozpowszechnianych w owym namiocie broszurach. Podobnych ataków doświadczyli nasi dziennikarze i członkowie redakcji PostPravda w 2024 roku. Jednym ciągiem nasz portal wymieniano obok nazwiska byłego prezydenta Polski, na tworzonych propagandowo stronach internetowych.