Krytyka rządów Roberta Ficy. Parlament Europejski przyjął drugą w ciągu miesiąca rezolucję krytyczną wobec rządu Roberta Ficy. Europosłowie alarmują o pogarszającym się stanie demokracji, praworządności i wolności mediów na Słowacji oraz sugerują możliwość uruchomienia mechanizmu prowadzącego do zamrożenia części funduszy UE. Parlament Europejski przyjął drugą w ciągu miesiąca rezolucję krytyczną wobec rządu Roberta Ficy. Po wcześniejszych zarzutach dotyczących nieprawidłowości w zarządzaniu funduszami UE tym razem europosłowie szerzej odnieśli się do stanu demokracji, praworządności i praw podstawowych na Słowacji.Za rezolucją zagłosowało 347 z 537 obecnych eurodeputowanych. Słowaccy posłowie w większości nie poparli dokumentu. Przeciw byli przedstawiciele partii Smer, Hlas, Republika oraz KDH, natomiast europosłowie Postępowej Słowacji nie wzięli udziału w głosowaniu.„Ostatnie ostrzeżenie”Przewodniczący komisji LIBE Javier Zarzalejos nazwał rezolucję „ostatnim ostrzeżeniem” dla Bratysławy.– Unia Europejska to nie bankomat. To wspólnota prawa i demokracji, co wiąże się także z obowiązkami – podkreślił.Czytaj także: ETS pod ostrzałem w Strasburgu. PiS mówi „stop”, KO chce reformZarzuty wobec SłowacjiW rezolucji skrytykowano m.in. działania osłabiające niezależność sądów, naciski na organizacje pozarządowe oraz ograniczanie wolności mediów i praw mniejszości.Europosłowie wskazali między innymi na:· nowelizację konstytucji stawiającą w niektórych kwestiach prawo krajowe ponad europejskim,· częste stosowanie trybu przyspieszonego przy uchwalaniu ustaw,· polityczną ingerencję w media publiczne,· likwidację Urzędu Specjalnej Prokuratury i jednostki NAKA,· obniżenie kar za korupcję i skrócenie okresów przedawnienia,· represje wobec organizacji pozarządowych i dziennikarzy,· dyskryminację Romów, rasizm i segregację w edukacji,· problemy z przeciwdziałaniem przemocy wobec kobiet.Dokument krytykuje także przepisy penalizujące podważanie dekretów Beneša – prawnych podwalin dla pozbawienia praw obywatelskich, konfiskaty majątków oraz przymusowego wysiedlenia większości ludności niemieckiej i węgierskiej na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej.Możliwe konsekwencje dla BratysławyParlament Europejski wezwał Komisję Europejską do oceny, czy na Słowacji istnieje ryzyko poważnego naruszenia wartości zapisanych w artykule 2 Traktatu o UE, dotyczących demokracji, praworządności i ochrony praw podstawowych.Jeśli Komisja uzna zagrożenie za realne, europosłowie oczekują wykorzystania wszystkich dostępnych narzędzi, w tym mechanizmu warunkowości, który może prowadzić do zamrożenia części funduszy unijnych.Rezolucja nie jest wiążąca, ale stanowi wyraźny sygnał polityczny. To już drugie takie głosowanie w krótkim czasie, co zwiększa presję na Komisję Europejską.– Macie ostatnią szansę, by zatrzymać uruchomienie procedur wobec Słowacji – powiedział czeski eurodeputowany Tomáš Zdechovský, dodając, że na konkretne działania gotowa jest także przewodnicząca KE Ursula von der Leyen.Czytaj także: Europa patrzy na Polskę. Chodzi o miliardy euro i bezpieczeństwo EuropyCo doprowadziło do kolejnej rezolucji?Rezolucja opiera się na debacie z lutego o Słowacji oraz ustaleniach dwóch misji kontrolnych Parlamentu Europejskiego z ubiegłego roku. Komisja CONT wskazała na nieprawidłowości w wykorzystywaniu funduszy UE i słabą ochronę przed korupcją, a misja LIBE krytycznie oceniła stan demokracji, zmiany w kodeksie karnym i reformę publicznego nadawcy RTVS.Przy opracowaniu dokumentu uwzględniono także spadek Słowacji w rankingu Transparency International oraz postępowanie Komisji Europejskiej dotyczące zmian konstytucyjnych.Komisja Europejska zdecyduje o dalszych krokachEuroparlament nie zażądał uruchomienia artykułu 7 Traktatu o UE, czyli najostrzejszej procedury wobec państw naruszających wartości Unii. To sygnał, że Bruksela nadal dopuszcza możliwość poprawy sytuacji.Ewentualne zamrożenie funduszy byłoby jednak dla Słowacji dotkliwe – środki unijne współfinansują około 80 proc. inwestycji publicznych w kraju.Jeśli Komisja Europejska zdecyduje się na uruchomienie mechanizmu warunkowości, proces potrwa kilka miesięcy i będzie wymagał zatwierdzenia przez państwa członkowskie UE większością kwalifikowaną.Czytaj także: Komputer w radiu przez pomyłkę „uśmiercił” króla. „Procedura aktywowana”