„Żywy element węgierskiej tożsamości”. Pierwsza zagraniczna wizyta Petera Magyara znalazła się w centrum zainteresowania mediów – powiedział w rozmowie z portalem TVP.Info węgierski dziennikarz portalu telex.hu Gergely Nyilas. Jak podkreślił, wizyta jest odbierana pozytywnie przez węgierskie społeczeństwo. Zwrócił również uwagę, że prawicowi influencerzy przy tej okazji próbowali zdyskredytować nowego szefa rządu. Nyilas ocenił, że węgierskie społeczeństwo ocenia wizytę pozytywnie. – To może i banał, ale powiedzenie „Polak, Wegier, dwa bratanki” jest naprawdę żywym elementem węgierskiej tożsamości – powiedział nasz rozmówca, dodając, że od tych słów Magyar rozpoczął swoje wystąpienie. CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kulisy ucieczki polskich zbiegów. „Opuścili Węgry na kilka godzin przed”Dziennikarz niezależnego portalu telex.hu, który powstał na fali protestów przeciwko ograniczaniu wolności mediów w 2020 roku, podkreślił, że „Polska stała się przykładem tego, jak kraj powinien wykorzystywać fundusze europejskie”. „Po wyborach Węgrzy odetchnęli z ulgą”Mówił również, że towarzysząc premierowi Magyarowi spotkał wielu Węgrów mieszkających w Polsce.– Oni odetchnęli z ulgą po miażdżącym zwycięstwie Magyara – powiedział, dodając, że „większość z nich przyznała, że w ostatnich latach czuli się zawstydzeni z powodu Orbana”. – Jest to jednak bardzo powszechne przekonanie wśród wielu Węgrów w innych krajach, których spotkałem – wskazał.Media i influencerzy o wizycie Magyara w PolsceNyilas zwrócił również uwagę na postawę mediów publicznych wobec tej wizyty. – Jako pierwsza zagraniczna wizyta nowego premiera znalazła się ona oczywiście w centrum zainteresowania mediów, w tym telewizji publicznej (kanał M1 należący do MTVA), która w czasach Orbána odgrywała rolę rządowej tuby propagandowej – podkreślił, zastrzegając, że te media przekształcają się w media prawdziwie publiczne, ale to dopiero pierwsze kroki. Dziennikarz powiedział, że wciąż działają influencerzy, zajmujący się propagandą Fideszu, którzy również po wyborach nie zmienili swojej postawy. Jako przykład podał zmanipulowanie wypowiedzi Magyara z dworca kolejowego. Manipulacja– Nigdy nie byłem na dworcu kolejowym, gdzie byłoby tak wielu ochroniarzy – powiedział premier Węgier. Tymczasem jeden z influencerów wyciął z tej wypowiedzi słowa o ochroniarzach. – Dzięki temu „zabiegowi” stwierdził, że Magyar to elitarny bogacz, który nie ma pojęcia o życiu zwykłych ludzi – powiedział Nyilas, dodając, że to typowa zagrywka Fideszu stosowana kiedyś w mediach. ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Węgry chcą stanąć po stronie UE razem z Polską”„Świeży start” ze starymi problemamiDziennikarz wskazał, że można zaobserwować wzajemne oczekiwanie „świeżego startu” polsko-węgierskich relacji, ale zwrócił uwagę, że na tej drodze mogą pojawić się przeszkody. – Magyar zamierza kupować rosyjską ropę i gaz, jeśli będą one tańsze. Istnieje zamiar podjęcia kroków w kierunku rzeczywistej dywersyfikacji, ale nie wyklucza on rosyjskich źródeł – wskazał.Zobacz także: „Machina represji się rozkręca”. Białoruski dziennikarz o sytuacji w kraju– Pytanie brzmi, czy przy takim podejściu możliwe jest zbudowanie harmonijnych stosunków, skoro Polska twierdzi, że kupowanie rosyjskiej ropy oznacza finansowanie rosyjskiej machiny wojennej – podkreślił. Podobnie rzecz wygląda – argumentował nasz rozmówca – w kwestii Ukrainy. – Magyar nie korzysta z prawa weta w Unii Europejskiej w sprawie Ukrainy, ale nie chce jej też popierać, w przeciwieństwie do Polski i wielu innych krajów. Jest raczej neutralny – wskazał. Nyilas skonkludował, że widzi wysokie oczekiwania po stronie rządów i społeczeństw, ale czas pokaże, w jakim kierunku potoczą się relacje, zwłaszcza w kontekście relacji z Rosją i Ukrainą.