SBU bada wrak. Podwyższone tło radiacyjne na fragmentach rosyjskiej rakiety, w którą okupanci wyposażyli zmodyfikowany bezzałogowy samolot szturmowy Geran-2, wykryły ukraińskie służby. Wskazano, że wróg użył uranu. Fragmenty pocisku powietrze-powietrze R-60 znaleziono w pobliżu wsi Kamka po rosyjskim ataku na obwód czernihowski przeprowadzonym w noc 7 kwietnia. Armia Władimira Putina wykorzystuje je podczas zmasowanych ataków w celu niszczenia ukraińskich samolotów i śmigłowców przechwytujących wrogie bezzałogowce.Podczas rozpoznania radiacyjnego w bezpośrednim sąsiedztwie wraku drona z rakietą zarejestrowano poziom promieniowania gamma wynoszący 12 mikrosiwertów/godz., znacznie powyżej naturalne tła promieniowania. Taka dawka zagraża już zdrowiu ludzi.Uran w głowicy rosyjskiej rakietyFunkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy wspólnie z jednostkami Państwowej Służby Ratowniczej i Sił Zbrojnych Ukrainy zneutralizowali głowicę rakiety i przetransportowali ją na składowisko odpadów radioaktywnych. Wyniki badań wykazały, że głowica zawiera zubożony uran, zidentyfikowane jako uran-235 i uran-238.Śledczy z SBU prowadzą dochodzenie przygotowawcze w postępowaniu karnym z artykułu 438 Kodeksu karnego Ukrainy pod nadzorem Prokuratury Obwodowej w Czernihowie. Przepis stosuje się wobec domniemanych zbrodni wojennych.Służby zaapelowały do obywateli o zachowanie szczególnej ostrożności w przypadku odkrycia fragmentów bezzałogowych statków powietrznych, pocisków rakietowych lub innej amunicji. Uszkodzona lub spalona amunicja stanowi największe zagrożenie, gdyż może emitować promieniowanie radioaktywne zagrażające ludziom i środowisku – ostrzegła SBU i wezwała do skontaktowania się w takiej sytuacji z nią, Państwową Służbą Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych lub policją.Czytaj także: Bez kompleksów. Ukraińska bomba kierowana to światowa ekstraklasa