„Ciągle jesteśmy jednym narodem”. Przemawiając w środę w Senacie Andrzej Poczobut przypomniał, że represje wobec Polaków na Białorusi nadal trwają. Zaapelował także o jedność w obliczu najważniejszych spraw. – Jestem wśród przyjaciół, wśród tych, na których można liczyć w trudnych chwilach – powiedział Andrzej Poczobut, rozpoczynając swoje przemówienie. Podkreślił, że „Senat nie zapomniał o mnie jak nie zapominał o Polakach w świecie”.– Senat zawsze miał serce dla Polaków poza granicami kraju – podkreślił.Odnosząc się do sprawy swojego pobytu w więzieniu Poczobut mówił, że wiele osób pyta go o osobiste przeżycia i spostrzeżenia, podczas gdy on ma „zupełnie inną percepcję”/ Podkreślił, że sprawa jego pobytu jest „częścią losu związku Polaków na Białorusi”, który od 21 lat działa w warunkach nielegalności.– Te represje, których doświadczali Polacy nadal trwają – powiedział. Czytaj również: „Białoruski reżim handluje ludźmi”Dziennikarz podkreślił, że nigdy nie wątpił w to, że Polacy o nim będą pamiętać. – Za to jestem wam wszystkim bardzo wdzięczny – powiedział. – Na co dzień bardzo się różnimy (..) często się kłócimy, ale są sprawy, które ponad podziałami potrafią nas zjednoczyć(...). Ciągle jesteśmy jednym narodem, o tym warto pamiętać w naszej szarej kłótliwej rzeczywistości –podkreślił. Poczobut zaznaczył również, że wszystkie rządy od 2005 roku wspierały ponad podziałami Związek Polaków na Białorusi.Andrzej Poczobut odebrał w trakcie wizyty w Senacie powołanie do Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy marszałku Senatu. Marszalkini Małgorzata Kidawa-Błońska powołała go do rady w 2024 roku, gdy przebywał w więzieniu.Zobacz także: „Machina represji się rozkręca”. Białoruski dziennikarz o sytuacji w kraju