„Zmiany realizowane stopniowo”. Dostosowanie obecności wojskowej USA w Europie będzie przebiegać stopniowo, w sposób uporządkowany i nie wpłynie na plany obronne Sojuszu – zapewnił sekretarz generalny NATO Mark Rutte. Ze Starego Kontynentu ma zniknąć kilka tysięcy amerykańskich wojskowych. – Wiemy, że nastąpi dostosowanie, bo Stany Zjednoczone muszą bardziej skoncentrować się na przykład na Azji. Będzie to realizowane stopniowo, w sposób ustrukturyzowany, o czym wyraźnie słyszeliście wczoraj od naczelnego dowódcy sił sojuszniczych (NATO w Europie), generała (Alexusa) Grynkewicha. Jeśli chodzi o zapowiedź (dotyczącą) 4–5 tys. żołnierzy, to siły rotacyjne nie mają wpływu na plany obronne NATO – oświadczył Rutte.Generał Grynkewich ocenił we wtorek, że decyzja USA o wycofaniu z Europy brygady pancernej, czyli łącznie 5 tys. żołnierzy, nie osłabi planów obronnych Sojuszu w regionie.Zamieszanie wokół amerykańskich planów. Szef MON: bez ograniczania obecności w PolsceAgencja Reutera informowała w ubiegłym tygodniu, powołując się na dwóch anonimowych amerykańskich urzędników, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei stacja CNN podała, powołując się na źródła w Pentagonie, że decyzja szefa resortu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią działań mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec.Trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła – oświadczył wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz po ostatniej rozmowie z szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem.W środę do Polski przyjechał zastępca przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów wojsk USA generał Christopher Mahoney, który spotkał się z szefem MON. Kosiniak-Kamysz poinformował, że na spotkaniu z Mahoneyem został po raz kolejny zapewniony, iż Polska jest modelowym sojusznikiem i spełnia wszystkie oczekiwania budowy silnego sojuszu.Szef NATO krytykuje Rosję za „absurdalne” oskarżenia w sprawie dronówRutte wypowiedział się też na temat ostatnich przypadków pojawienia się dronów w przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Sekretarz generalny NATO określił jako absurdalne oskarżenia władz w Moskwie, które twierdzą, że kraje bałtyckie udostępniają swoją przestrzeń powietrzną ukraińskim dronom do atakowania Rosji.– Jeśli drony pochodzą z Ukrainy, to nie dlatego, że Ukraina chciała wysłać drona na Łotwę, Litwę czy do Estonii. Są tam z powodu lekkomyślnego, nielegalnego, pełnoskalowego ataku Rosji (na Ukrainę) – powiedział Rutte w Brukseli.Przypomnijmy, że we wtorek estońską przestrzeń powietrzną naruszył dron, który został następnie zestrzelony przez rumuńskie myśliwce F-16 pełniące misję NATO na Litwie. Także władze Łotwy informowały o dronie, który wleciał w jej przestrzeń powietrzną. W niedzielę wieczorem na wschodzie Litwy znaleziono wrak drona zawierającego ładunek wybuchowy. Według MSZ w Kijowie Rosja w ramach walki radioelektronicznej celowo przekierowuje ukraińskie drony nad państwa bałtyckie.CZYTAJ TEŻ: Premier alarmuje po incydentach z dronami. „Nie ma żartów”