„Wsparcie to loteria”. Marta Gawrylik jest mamą nastoletniego Stasia. Staś ma wymagającą niepełnosprawność intelektualną, wadę układu nerwowego, wadę genetyczną, zaburzenie spektrum autyzmu i padaczkę lekoodporną. Dużo jak na jedno dziecko i jedną rodzinę. Marta opisuje ją na stronie „Z górki na pazurki”. Pisze tak: „Staś ma bardzo pod górkę. Razem z nim się na nią wspinamy, ale równie często mocno się obijamy, zjeżdżając z niej na tyłkach”. W podcaście Anny J. Dudek „Weź dopytaj” opowiada o tym, jak wygląda codzienność rodziny, w której jest dziecko z niepełnosprawnością. Mówi, że chce, by jej dziecko żyło godnie, a nie na granicy przetrwania.– Nie zgadzam się, żeby moje dziecko funkcjonowało w Polsce bez realnego wsparcia. Opieka wytchnieniowa i jakiekolwiek wsparcie w Polsce to loteria, a rodziny są zmuszone do organizowania zbiórek na życie: rehabilitację, sprzęt i wszystko, co jest niezbędne nie tylko do przetrwania, ale też, by dziecko nie doświadczyło regresu – mówi.Dodaje, że każdy rodzic dziecka z niepełnosprawnością martwi się nie tylko o codzienność, ale i przyszłość. Co będzie, gdy rodziców zabraknie?Czytaj też: Przestępca seksualny w szkole. Rodzice oburzeni