W tle walka o ogromny spadek. Jonathan Andic, syn zmarłego w 2024 r. założyciela i właściciela sieci sklepów odzieżowych Mango, Isaka Andica, został zatrzymany pod zarzutem zabójstwa ojca. Sąd wyznaczył kaucję w wysokości miliona euro, którą biznesmen wpłacił, aby uniknąć aresztu tymczasowego. Ma on ponadto zakaz opuszczania kraju i co tydzień musi stawiać się w sądzie. 71-letni Andic zmarł w grudniu 2024 roku po upadku z wysokości 100 metrów w górach Montserrat, niedaleko Barcelony. Biznesmen wybrał się na wędrówkę ze swoim synem, który okazał się później jedynym świadkiem tragedii. Chociaż wstępnie dochodzenie katalońskiej policji uznało śmierć miliardera za wypadek, funkcjonariusze i źródła sądowe informowały w ubiegłym roku prasę, że sprawę traktują jednak jako prawdopodobne zabójstwo.Rodzina nie wierzy w winę Jonathana AndiciaDziennik „El País” pisał wcześniej, że policja nie znalazła żadnych bezpośrednich ani ostatecznych dowodów, które wyjaśniłyby, co wydarzyło się w wąwozie, ale „natknęła się na szereg poszlak, które sprawiły, że mundurowi odeszli od koncepcji zwykłego wypadku i skierowali się ku możliwości zabójstwa”.„La Vanguardia” poinformowała z kolei, że we wrześniu ubiegłego roku sędzia nadzorujący sprawę zmienił oficjalny status Jonathana ze świadka na potencjalnego podejrzanego.Rodzina Andiców wydała wówczas oświadczenie, w którym stwierdziła, że nie będzie komentować śmierci Isaka Andica, jest jednak przekonana, „że niewinność Jonathana Andicia zostanie udowodniona”.Co mogło wpłynąć na decyzję śledczych? W zeznaniach Jonathana miały pojawić się „nieścisłości”. Partnerka miliardera stwierdziła też, że relacje między ojcem a synem niedługo przed wypadkiem były napięte.Od zera do milionera. Jak Isak Andic założył sieć sklepów MangoIsak Andic urodził się w 1953 roku w Stambule w rodzinie sefardyjskich Żydów. Pod koniec lat 60. XX wieku wyemigrował wraz z krewnymi do Katalonii i zaczął sprzedawać koszulki swoim kolegom ze szkoły średniej.Następnie zajął się prowadzeniem hurtowni i sprzedawaniem ubrań na targowiskach ulicznych, po czym w 1984 roku otworzył swój pierwszy sklep Mango.„Dostrzegł, że potrzebujemy koloru i stylu” – powiedział César de Vicente, globalny dyrektor ds. sprzedaży detalicznej w Mango, w wywiadzie dla AFP.Andic wkrótce otworzył dziesiątki kolejnych sklepów w całej Europie i „zdał sobie sprawę, że posiadanie tej samej nazwy, tej samej marki we wszystkich sklepach znacznie wzmocni koncepcję” – dodał De Vicente.Czytaj także: Zabójca z Raszyna był już skazany za pastwienie się nad żoną i dziećmi