Szpitale wydają coraz więcej na pensje. Średnio 20-30 tys. zł brutto miesięcznie wynoszą zarobki lekarza kontraktowego, a w setkach przypadków nawet ponad 100 tys. zł. W niektórych szpitalach wynagrodzenia pochłaniają już cały budżet placówki. Resort zdrowia pracuje nad rozwiązaniami ograniczającymi koszty płac oraz zwiększającymi kontrolę nad zarobkami medyków. Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt zmian, które mają umożliwić dokładniejsze monitorowanie wynagrodzeń lekarzy i kosztów pracy w szpitalach. Obecnie Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) otrzymuje od szpitali i przychodni anonimowe dane dotyczące wynagrodzeń. Po zmianach informacje miałyby być przypisane do konkretnego lekarza poprzez numer PESEL i PWZ.Równolegle analizowane są rozwiązania ograniczające udział wynagrodzeń w budżetach szpitali do poziomu 60–70 proc.Według AOTMiT zmiany mają również umożliwić „ocenę rzeczywistego czasu pracy i obciążenia zawodowego pracowników medycznych zatrudnionych w wielu miejscach, analizę obciążenia pracą”, „wykrywanie potencjalnych nadużyć, takich jak niezgodne z prawem praktyki zatrudnienia” i pozwolą „na wykrycie braków personalnych w określonych regionach lub specjalizacjach medycznych”.Projekt zmian znalazł się w nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która trafiła już do Komitetu Stałego Rady Ministrów.Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała, że celem jest stworzenie „transparentnego systemu” wynagrodzeń w ochronie zdrowia.Czytaj także: Wstrzymana rotacja wojsk USA. „Inercja urzędnicza, proniemieckie lobby”Ile zarabiają lekarze?Do debaty o wynagrodzeniach odniósł się także prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski. Jak powiedział, średnie zarobki lekarzy pracujących na kontraktach i posiadających około sześciu lat doświadczenia wynoszą obecnie od 20 do 30 tys. zł brutto miesięcznie. Jednocześnie w Polsce jest około 600 lekarzy osiągających dochody przekraczające 100 tys. zł brutto miesięcznie.Jak tłumaczył Jankowski, są to zwykle specjaliści wyjątkowo poszukiwani na rynku, którzy — z powodu braków kadrowych — mogą negocjować bardzo wysokie stawki.Szpitale wydają coraz więcej na pensjeJednym z najważniejszych problemów systemu ochrony zdrowia pozostaje rosnący udział wynagrodzeń w budżetach szpitali.Ministerstwo Zdrowia chciałoby, aby koszty płac stanowiły maksymalnie 60-70 proc. budżetu placówek. Tymczasem – jak przyznała minister zdrowia – w części szpitali wydatki na wynagrodzenia przekraczają nawet 106 proc. budżetu.Czytaj także: Tak Ziobro trafił do USA. Nowe ustaleniaDyrektorzy szpitali alarmująPrzedstawiciele szpitali zwracają uwagę, że ograniczenie udziału wynagrodzeń w budżetach może okazać się bardzo trudne do osiągnięcia. Bowiem placówki są ustawowo zobowiązane do corocznych podwyżek dla medyków, a jednocześnie nie mają wpływu na wyceny świadczeń finansowanych przez NFZ.Osiągnięcie oczekiwanego przez resort poziomu byłoby możliwe tylko poprzez znaczące zwiększenie finansowania szpitali albo ograniczanie zatrudnienia i wynagrodzeń – co w sytuacji chronicznych braków kadrowych wydaje się mało realne.Lekarze ostrzegają przed ryzykiem wycieku danychPlan resortu budzi również sprzeciw środowiska lekarskiego. Naczelna Izba Lekarska uważa, że AOTMiT już dziś dysponuje wystarczającymi danymi do analizowania kosztów pracy i wyceny świadczeń.Lekarze zwracają uwagę, że powiązanie wysokości wynagrodzeń z numerem PESEL i PWZ oznaczałoby gromadzenie bardzo wrażliwych danych, co zwiększa ryzyko ich wycieku lub niewłaściwego wykorzystania.Czytaj także: 35 dni obrad i ponad tysiąc głosowań. Pół roku marszałka Czarzastego