Setki interwencji ratowników. Co najmniej 39 Ukraińców zginęło w górach w Rumunii, uciekając przed poborem i wysłaniem na front – podał niemiecki dziennik „Bild”. Dziesiątkom tysięcy udało się nielegalnie przekroczyć granicę i otrzymać azyl. Po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę z zaatakowanego kraju wyjechało kilka milionów mieszkańców. Zdecydowana większość legalnie, między innymi do Polski. Równocześnie tysiące Ukraińców w wieku poborowym zdecydowało się na nielegalną ucieczkę.Reporterzy niemieckiego dziennika „Bild” podążyli szlakiem, którym uciekający przed mobilizacją mężczyźni przekraczają granicę z Rumunią. Opisali historię 26-letniego Wasyla z Iwano-Frankowska. Po otrzymaniu karty mobilizacyjnej do wojska postanowił on uciec z kraju przez Karpaty.Rumuńscy ratownicy znaleźli mężczyznę w stanie ciężkiej hipotermii. Temperatura jego ciała spadła do zaledwie 30 stopni Celsjusza. Zapadł w śpiączkę, doznał zawału serca, stracił też obie nerki z powodu powikłań po odmrożeniach. Obecnie żyje dzięki dializom.Ucieczka przed poborem przez Karpaty: dziesiątki ofiarI tak jednak miał więcej szczęścia niż jego rodacy, również uciekający przed poborem, którzy zginęli w Karpatach. Mowa o co najmniej 39 osobach. Wielu Ukraińców podejmuje bowiem próbę przekroczenia granicy bez odpowiedniego sprzętu, aby uniknąć uwagi strażników granicznych. Często jednak same góry okazują się bardziej niebezpieczne niż linia frontu.Jak wynika z oficjalnych danych, rumuńscy ratownicy wyruszyli na pomoc niemal 400 razy od początku wojny, by ratować poszkodowanych. – Od początku wojny około 32 tysiące Ukraińców przybyło nielegalnie do Rumunii. Otrzymali azyl i mogą pozostać w Unii Europejskiej. Są tu bezpieczni, nie mają się czego obawiać – zapewniła strażniczka graniczna Julia Stan.Szef rumuńskiej grupy ratowniczej Dan Benga, który kieruje akcją ratowania rannych nielegalnych migrantów, opowiedział o planach otwarcia szlaku turystycznego wiodącego przez Karpaty z Rumunii na Ukrainę po zakończeniu wojny. Wskazał, że miałby on uczcić „pamięć wszystkich Ukraińców, którzy przemierzali te góry”.Jak wynika z oficjalnych danych, w Ukrainie poszukiwanych jest około 1,8 mln osób zobowiązanych do służby wojskowej. Problem dotyczy także agresora – Rosji. W lutym 2022 roku z tego kraju wyjechały setki tysięcy mężczyzn zagrożonych poborem. Główne kierunki to Kaukaz i Gruzja oraz Turcja.Czytaj także: Bez kompleksów. Ukraińska bomba kierowana to światowa ekstraklasa