Bartłomiej Starosta w „Pytaniu dnia”. 18.05.2026 Bartłomiej Starosta został zapytany przez redaktorkę Justynę Dobrosz-Oracz o to, czy nie obawia się podważenia wyboru 15 nowych członków KRS przez Sejm, które miało miejsce w piątek 15 maja. Nowy wybrany członek organy stwierdził, że „żadne próby zablokowania legalnej KRS nie zrobią na nas wrażenia”.– Nie ma wątpliwości, że wybór dokonany w piątek jest prawidłowy i skuteczny. Osoby, które do ubiegłego piątku pełniły funkcję w tym organie powinny się z tym pogodzić i zapomnieć o tym, że mają jakiekolwiek uprawnienia i wpływ na los tego organu – stwierdził sędzia.Starosta został następnie zapytany o to, jaki będzie teraz cel nowej KRS. Gość „Pytania dnia”, podkreślił, że „głównych celów jest wiele”, ale „na pewno odpolitycznienie KRS jest bardzo istotne”– Trzeba zwrócić uwagę na różnicę, która nastąpiła w trakcie tego wyboru. Faktycznie dokonywał go Sejm, ale uszanował on w większym stopniu wolę i wybór sędziów. Opiniowanie, które odbyło się we wszystkich zgromadzeniach apelacyjnych i w innych sądach. To zasadnicza różnica co do tego, co było wcześniej – argumentował nowy członek KRS.Zobacz także: Wybór członków KRS. „Będę głosował, ale nie będę się cieszył”„Nie jesteśmy czyimiś sędziami”Sędzia przytoczył także fragment wystąpienia byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry z czasów jego rządów.– Kiedyś w Senacie pan minister Ziobro powiedział, że: wskazaliśmy takich sędziów do KRS, którzy zobowiązali się z nami współpracować przy reformie i jak wy wygracie wybory – mówił do opozycji – to sobie wybierzecie swoich. My nie jesteśmy czyimiś sędziami, czy to opozycji, czy obozu rządzącego. Jesteśmy niezależni i apolityczni. Wskazało nas środowisko sędziowskie – tak jak powinno być – zgodnie z modelem – wskazał Starosta.Jego zdaniem członkowie, którzy opuścili KRS, to „osoby, które niszczyły wymiar sprawiedliwości przez osiem lat, przyczyniając się do kryzysu, który mamy”.– Chciałbym przypomnieć, że środowisko sędziów Iustitia ostrzegało przed tym, że jak sędziowie do KRS-u zostaną wskazani przez polityków, to będą z tym związane duże problemy. Będą kwestionowane powołania sędziowskie i orzeczenia sądów. Potwierdziły to wyroki europejskich trybunałów, jak również SN i NSA – podkreślił sędzia.Starosta zaznaczył także, że poprzednia KRS „nigdy nie zabrała głosu w sprawie niezawisłego sędziego, który był represjonowany”.– Przykładem (represjonowanych sędziów – przyp. red.) mogą być sędzia Igor Tuleya, Paweł Juszczyszyn, Piotr Gąciarek czy Krystian Markiewicz (...) To było komitywa KRS z rzecznikami dyscyplinarnymi: panem Schabem, Radzikiem i Lasotą. Oni współpracowali, nie wchodzili sobie w drogę i mieli wspólny cel: uciszyć niezawisłych sędziów – stwierdził nowy członek KRS. Wybór sędziego PiebiakaStarosta skomentował także wybór do KRS sędziego wskazanego przez PiS – sędziego Łukasza Piebiaka, kojarzonego z aferą hejterską. Sędzia stwierdził, że „nie poda mu ręki, a on nie poda jej mnie”– Posiadam status osoby pokrzywdzonej w śledztwie dotyczącym afery hejterskiej. Zapoznałem się z aktami tej sprawy – w znacznej części – wiem o wiele więcej niż przeciętny obserwator, o tym do czego zdolni byli ci ludzie. Na sali sądowej i w procesie karnym raczej nie dochodzi do sytuacji, że osoba pokrzywdzona z oskarżonym podają sobie ręce. Tego należy uniknąć. Pan Łukasz Piebiak wyrządził szkodę wymiarowi sprawiedliwości, sędziom i obywatelom, którzy muszą dłużej czekać na orzeczenia sądowe. Doprowadzono do takiego kryzysu w sądownictwie, że czas rozpoznawania spraw się wydłużył – wskazał sędzia.Zobacz też: Sędziowie wskażą kandydatów do KRS. To „plan B” po wecie prezydenta