Emocje na górze i na dole tabeli. Przed ostatnią kolejką Ekstraklasy mistrz Polski jest już znany. Wciąż nie wiadomo jednak, kto wraz z nim zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów, kto będzie piątą drużyną w europejskich pucharach i kto – obok Termaliki – spadnie z ligi. Lech Poznań w sobotę pokonał Radomiaka Radom i zapewnił sobie drugie z rzędu mistrzostwo Polski. Nawet porażka w meczu ostatniej kolejki z Wisłą Płock nie zabierze już „Kolejorzowi” tytułu. W walce o wicemistrzostwo Polski pozostają trzy kluby: Górnik Zabrze, Jagiellonia Białystok i Raków Częstochowa. Stawka jest wysoka – dzięki rosnącej pozycji Polski w rankingu UEFA wicemistrz po raz pierwszy zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów. Zobacz też: Egzotyczne rywalki Polek. Losowanie mundialu młodych piłkarekKto będzie wicemistrzem Polski? W zdecydowanie najlepszej sytuacji jest Górnik. Jeśli zespół z Zabrza pokona na własnym terenie Radomiaka Radom, zajmie na koniec sezonu drugie miejsce. Trzecia obecnie Jagiellonia Białystok ma tyle samo punktów co Górnik, ale bilans bezpośrednich starć jest na korzyść Zabrzan (dwie wygrane). A w przypadku równej liczby punktów decydujące są właśnie mecze bezpośrednie. Punkt za Górnikiem i Jagiellonią plasuje się obecnie Raków Częstochowa. Drużyna spod Jasnej Góry musi pokonać u siebie Arkę Gdynia i liczyć na potknięcia rywali. Z oboma bilans starć bezpośrednich ma niekorzystny.Górnik, jako zdobywca Pucharu Polski, ma zapewniony udział co najmniej w eliminacjach Ligi Europy. Jeśli zostanie wicemistrzem i będzie walczyć o fazę ligową LM, o LE zagra trzecia drużyna Ekstraklasy. Co musi się stać, żeby Legia zagrała w pucharach? Czwarte oraz piąte miejsce w tabeli daje prawo gry w eliminacjach Ligi Konferencji. Wiadomo już, że czwartą pozycję zajmie najgorszy z trójki Górnik, Jagiellonia, Raków. W grze o piąte miejsce pozostają GKS Katowice, Zagłębie Lubin oraz Legia Warszawa. W przypadku GKS-u sprawa jest prosta – wyjazdowa wygrana z Pogonią Szczecin da Katowiczanom europejskie puchary. Remis też może wystarczyć, o ile Zagłębie nie pokona w Białymstoku Jagiellonii. Legia, która zagra u siebie z Motorem, musi wygrać i liczyć na porażkę GKS-u oraz brak zwycięstwa Zagłębia. Czytaj także: Real Madryt będzie miał nowego szkoleniowca. Dwuletnia umowaKto spadnie z Ekstraklasy? Równie duży tłok jest na dole tabeli. Wiemy jedno: z ligą pożegna się Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Tej drużynie zostały jeszcze dwa mecze – w poniedziałek z Arką Gdynia i w ostatniej kolejce z Lechią Gdańsk – ale nawet dwa zwycięstwa nie dadzą „Słoniom” utrzymania. Wspomnianej Arce też będzie trudno o utrzymanie. Trzy punkty na pewno nie wystarczą. Minimum to cztery oczka – i to przy założeniu, że Lechia oraz Widzew Łódź w ostatniej kolejce stracą punkty. Zwycięstwo Arki z Termaliką to prawdopodobny scenariusz, jednak za tydzień Gdynianie jadą do Częstochowy. Walczący o wicemistrzostwo Raków z pewnością łatwym rywalem nie będzie.Wygrana z Termaliką powinna za to dać utrzymanie Lechii. Przy takim wyniku Gdańszczanie wyprzedzą albo Widzewa, albo mierzącego się z nim w ostatniej kolejce Piasta Gliwice. Widzew wyprzedza Lechię o punkt, a Piast o trzy punkty, ale ma gorszy bilans meczów bezpośrednich. Sytuację drużyny z Gdańska skomplikowałby komplet punktów w wykonaniu Arki. W takim wypadku Lechia musiałaby trzymać kciuki za Widzewa w meczu z Piastem. Łodzianie do utrzymania potrzebują zwycięstwa. Chyba że Lechia nie wygra z Termaliką, a Arka zdobędzie maksymalnie cztery punkty – wtedy wystarczy im remis. Widzew może utrzymać się też w przypadku porażki z Piastem – o ile Lechia przegra, a Arka wywalczy w dwóch meczach maksymalnie trzy punkty.Sytuacja w Ekstraklasie na dole tabeli Tyle samo punktów co Piast ma Cracovia, w ostatniej kolejce podejmująca u siebie pewną utrzymania Koronę Kielce. „Pasom” do utrzymania wystarczy jedno „oczko”. Gdyby jednak Cracovia, Piast i Lechia miały po 41 punktów na koniec sezonu, decydowałaby tzw. mała tabela, czyli bilans starć między tymi trzema zespołami. W niej to drużyna z Krakowa jest najgorsza. W takim układzie wyniki Arki nie miałyby już dla Cracovii żadnego znaczenia. Wychodzi więc na to, że jedynym meczem „o nic” będzie starcie Lecha z Wisłą. W pozostałych spotkaniach maksymalnie jedna drużyna ani nie ma już szans na puchary, ani nie jest zagrożona spadkiem. Trzeba jednak pamiętać, że nawet mecze „o nic” nie są pozbawione stawki. Ekstraklasa wypłaca drużynom nagrody za konkretne miejsca na koniec sezonu. Awans nawet o jedną pozycję oznacza kilkaset tysięcy złotych więcej w klubowej kasie.Zobacz też: Wielkie gwiazdy zagrają podczas finału mundialu. Przerwa ma potrwać dłużej