Kobieta miała ponad 2 promile. Nad Wartą w Poznaniu trwa akcja służb ratunkowych. To efekt otrzymanego od kobiety zgłoszenia, która twierdziła, że weszła z dwoma mężczyznami do rzeki i jej kompani już z niej nie wyszli. – Miała ponad 2 promile i wypowiadała się nielogicznie – powiedział portalowi TVP.Info podkom. Łukasz Paterski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. W poniedziałek rano strażacy zostali skierowani nad Wartę w okolice ulicy Szelągowskiej w Poznaniu. – Otrzymaliśmy zgłoszenie o osobach, które weszły do Warty – powiedział oficer dyżurny wielkopolskich strażaków.Numer alarmowy zadzwoniła kobieta, która twierdziła, że weszła do rzeki, skąd sama się wydostała, ale jej trzech kompanów już nie było w stanie. Na miejscu pracuje 9 zastępów straży pożarnej oraz ratownictwo wodne.Ustalenia policjiPolicja ma wątpliwości, czy faktycznie doszło do incydentu, jaki przedstawiła kobieta. – W rozmowie z policjantami zeznała, że spotkała osoby biwakujące, które miała namówić, żeby się trzymali za ręce i weszli do rzeki. We wskazanym miejscu nie zastaliśmy śladów obecności osób trzecich – powiedział portalowi TVP.Info podkom. Łukasz Paterski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.Mundurowi zastali kobietę w domu. – Ma ponad dwa promile alkoholu, miała myśli rezygnacyjne. Wypowiadała się w sposób nielogiczny. Zgodnie z procedurami została zabrana do szpitala na konsultacje psychiatryczne. Po zakończeniu poszukiwań, które musieliśmy podjąć, zostanie podjęta decyzja w sprawie ewentualnych zarzutów za bezpodstawne wezwanie służb ratunkowych – dodał funkcjonariusz.Czytaj także: Dramat na Malediwach. Zginął nurek szukający ciał zaginionych Włochów