Joanna Scheuring-Wielgus w „Gościu poranka”. – Po tych wielu miesiącach prezydentury Karola Nawrockiego nie chcę już kolejnych komunikatów ze strony prezydenta, bo okazuje się, że są to kapiszony, z których nic nie wynika. Oczekuję działań, dzięki którym Polacy będą czuli się bezpiecznie. Jego tak zwana przyjaźń z prezydentem Trumpem jest jakąś zasłoną dymną – powiedziała w „Gościu poranka” w TVP Info europosłanka Nowej Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus. Agencja Reutera poinformowała w piątek, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei CNN podała, powołując się na źródła w resorcie obrony USA, że decyzja szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec.Do sprawy odniósł się w amerykańskiej Izbie Reprezentantów dowódca US Army gen. Christopher LaNeve.– Otrzymaliśmy instrukcje dotyczące redukcji sił. Uznaliśmy, że najbardziej sensowne byłoby, aby ta brygada nie wysyłała swoich sił na teatr działań – powiedział. – Będziemy nadal ściśle współpracować z dowódcą sił USA w Europie generałem Alexusem Grynkewichem i jego zespołem, aby zapewnić mu odpowiednie siły od nas – dodał.Informacja o wstrzymaniu rozmieszczenia w Polsce kolejnej zmiany brygady wywołała reakcje ze strony polskiego rządu. Podczas piątkowej konferencji premier Donald Tusk zapewnił, że on i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz są w kontakcie m.in. z gen. Grynkewichem i sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem.– Te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski – zapewnił.„Prezydent unika współpracy z rządem”Mariusz Piekarski, prowadzący „Gościa poranka”, spytał europosłankę Nowej Lewicy Joannę Scheuring-Wielgus o doniesienia dotyczące wstrzymania rotacji amerykańskich żołnierzy do Polski oraz chaos informacyjny wokół decyzji Pentagonu.– Myślę, że to zaskoczenie jeszcze będzie trwało, dlatego że te informacje, które płyną ze Stanów Zjednoczonych, też nie są do końca sprawdzone. Z jednej strony w prasie amerykańskiej słyszymy o tym, że wojska z Polski będą wycofywane, ale z drugiej mamy potwierdzenie z otoczenia prezydenta Trumpa, że chodzi tylko o wymianę wojsk amerykańskich – powiedziała Scheuring-Wielgus.– Mamy na czele Stanów Zjednoczonych systematycznie nieprzewidywalnego przywódcę, który z godziny na godzinę zmienia swoje zdanie. Jest to fakt, o którym wszyscy wiemy. Uważam, że w tej sprawie cała klasa polityczna w Polsce, niezależnie od tego, kto z której jest strony, powinna mówić jednym głosem. Jeżeli prezydent Karol Nawrocki chwalił się przez ostatnie miesiące, że ma świetne relacje z Trumpem i że to jest jego przyjaciel, powinien zrobić wszystko, żeby te relacje pokazały, że współpraca z Polską, także na poziomie wojsk amerykańskich, rzeczywiście istnieje. Ale prezydent Karol Nawrocki powinien również w tym temacie współpracować z rządem, czego – moim zdaniem – notorycznie unika. W interesie Polek i Polaków jest to, aby w kwestii bezpieczeństwa mówić jednym głosem – dodała europosłanka.„Nie wie do końca, co mówi”– Kto jest winny całemu temu chaosowi? Myślę, że jednak obóz Karola Nawrockiego. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego (organ doradzający prezydentowi w sprawach bezpieczeństwa i obronności – red.) jest zupełnie nową osobą na tym stanowisku. Mam wrażenie, że nie wie do końca, co mówi. Nie ma też doświadczenia w obszarach międzynarodowych, więc odpowiedzialność za ten chaos spada na prezydenta Trumpa i prezydenta Nawrockiego – oceniła.Dwaj wiceministrowie obrony mają w najbliższym czasie udać się do Waszyngtonu. Paweł Zalewski i Cezary Tomczyk będą rozmawiać z przedstawicielami amerykańskiej administracji m.in. o współpracy wojskowej oraz obecności żołnierzy USA w Polsce. Z kolei minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz ma w środę rozmawiać z gen. Danem Caine’em, przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA.„Kosiniak-Kamysz ratuje sytuację”– Uważam, że Kosiniak-Kamysz ratuje sytuację i chaos informacyjny, który mamy ze strony Pałacu Prezydenckiego. Mamy prezydenta Karola Nawrockiego, który przez ostatnie kilka miesięcy swojej prezydentury chce wchodzić w kompetencje rządu i robi bałagan, jeżeli chodzi o relacje polsko-amerykańskie. Chwali się swoimi dobrymi relacjami, z których naprawdę nic nie wynika. Ja nie widzę efektów świetnych relacji Karola Nawrockiego z prezydentem Trumpem. W tej materii chciałabym naprawdę widzieć współpracę Pałacu Prezydenckiego i polskiego rządu. Znam Kosiniaka-Kamysza, nie znam Nawrockiego. Wiem, że minister obrony zrobi naprawdę wszystko, aby relacje ze stroną amerykańską były dobre, aby wyjaśnić te kwestie i naprawić brak umiejętności w polityce zagranicznej całego Pałacu Prezydenckiego – powiedziała Scheuring-Wielgus.„Kapiszony, z których nic nie wynika”– Po tych wielu miesiącach prezydentury Karola Nawrockiego nie chcę już kolejnych komunikatów ze strony prezydenta, bo okazuje się, że są to kapiszony, z których nic nie wynika. Oczekuję działań, dzięki którym Polacy będą czuli się bezpiecznie. Jego tak zwana przyjaźń z prezydentem Trumpem jest jakąś zasłoną dymną. Nic z niej nie wynika – dodała.– Donald Trump jest politykiem skrajnie nieprzewidywalnym. Nawet jego najbliższe otoczenie nie wie, jakie decyzje podejmie. Jednego dnia deklaruje jedno, a następnego zmienia zdanie. To jest już powszechnie znane w polityce międzynarodowej i niestety będziemy musieli się z tym mierzyć aż do końca jego prezydentury. Boję się myśleć, co przyniosą kolejne miesiące rządów Donalda Trumpa. Dziwi mnie też, że politycy PiS są nadal tak ślepo zapatrzeni w politykę, którą prowadzi prezydent USA – stwierdziła europosłanka.Czytaj także: Xi wygranym rozmów z Trumpem. Ta wizyta to dyplomatyczna porażka USA