MAEA obserwuje sytuację. Atak niezidentyfikowanego drona spowodował pożar w elektrowni jądrowej Barakah na północnym zachodzie Zjednoczonych Emiratów Arabskich – podały w niedzielę władze tego kraju. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) poinformowała, że nie odnotowano zwiększonego promieniowania radioaktywnego. Ministerstwo obrony ZEA poinformowało w oświadczeniu, że w niedzielę trzy bezzałogowe statki powietrzne wleciały w przestrzeń powietrzną kraju od zachodu. Dwa z nich przechwycono, natomiast trzeci „uderzył w generator elektryczny poza wewnętrznym obwodem elektrowni jądrowej Barakah w regionie Al Dhafra”.Nikt nie został ranny. Resort wszczął dochodzenie w sprawie pochodzenia dronów. Emiracki Federalny Urząd Dozoru Jądrowego potwierdził, że podstawowe systemy elektrowni działają prawidłowo.Promieniowanie w normieMAEA podała, powołując się na lokalne władze, że po ataku poziom promieniowania w elektrowni pozostał w normie. „MAEA uważnie śledzi sytuację i pozostaje w stałym kontakcie z władzami ZEA, gotowa udzielić pomocy w razie potrzeby” – poinformował agenda ONZ odpowiedzialna za nadzór nuklearny.ZEA wielokrotnie padały ofiarą ataków z użyciem rakiet i dronów podczas trwającej od 28 lutego wojny izraelsko-amerykańskiego z Iranem, w której od 8 kwietnia formalnie obowiązuje zawieszenie broni. Wśród atakowanych przez Iran celów w ZEA była baza lotnicza Al Dhafra, gdzie stacjonują siły emirackie, amerykańskie i francuskie.W piątek ministerstwo spraw zagranicznych ZEA oświadczyło, że kategorycznie odrzuca irańskie oskarżenia i próby uzasadnienia ataków na ZEA. Jednocześnie resort dodał, że Abu Zabi zastrzega sobie prawo do reagowania na wszelkie groźby i wrogie działania.Czytaj także: Wjechał autem w pieszych. Wśród rannych jest Polka