Policja ustala motyw sprawcy. Rozpędzony Citroen C3 wjechał w pieszych w centrum Modeny na północy Włoch. Co najmniej osiem osób zostało rannych, w tym dwie ciężko. Jednej z kobiet amputowano nogi. Kierowcą miał być 31-letni Włoch marokańskiego pochodzenia. Podczas próby ucieczki ranił nożem osobę, próbującą go powstrzymać. Według ustaleń portalu La Presse, w sobotę 16 maja po południu, pędzący samochód wjechał w ludzi w centrum Modeny. Następnie Citroen C3 staranował witrynę jednego ze sklepów, gdzie rozbite auto utknęło. Z pojazdu wyskoczył młody mężczyzna i z nożem w ręku przepychał się przez świadków zdarzenia. Miał nawet dźgnąć jednego z przechodniów, który próbował go zatrzymać. Niedługo potem został zatrzymany przez policję. Według włoskich mediów w wypadku rannych zostało kilka osób. „Na szczęście nie było ofiar śmiertelnych, ale osiem osób zostało rannych, w tym dwie poważnie. Jedna z nich jest w bardzo ciężkim stanie, została uderzona czołowo przez samochód i niestety amputowano jej obie nogi” – taką informację przekazał Rainews24 burmistrz Modeny Massimo Mezzetti. Jechał 100 km/godz. Na miejscu tragedii zaroiło się od karetek pogotowia. Przyleciały także śmigłowce ratunkowe z Bolonii i Pavullo. Portal La Presse poinformował, że sprawcą tragedii jest „31-letni Włoch pochodzenia marokańskiego”, mieszkający w prowincji Modena. Zdaniem świadków, uderzając autem, w pieszych jechał nawet 100 km/godz. On też miał zostać poszkodowany. „Nie mam żadnych danych na temat tożsamości mężczyzny, który prowadził samochód, chociaż niektórzy świadkowie podali mi, że pochodził z Afryki Północnej. Nie wiadomo, czy był pod wpływem narkotyków, czy też popełnił ten czyn celowo. Jest obecnie przesłuchiwany na komisariacie policji” – powiedział burmistrz Modeny Massimo Mezzetti. Czytaj także: Dramat w centrum Lipska. Są ofiary śmiertelne