Trzecia katastrofa T-28 w ciągu pięciu lat. Samolot North American T-28 Trojan rozbił się w sobotę rano w Limburgerhof w Niemczech. Zginęły dwie osoby, a jedna została lekko ranna. Wedle części niemieckich mediów samolot wybuchł w powietrzu, inne zaś wskazują, że eksplozja miała miejsce po zahaczeniu o jeden z domów. To już trzecia katastrofa takiej maszyny w Europie w ciągu ostatnich pięciu lat. Dwumiejscowy samolot North American T-28 Trojan (używany jako maszyna treningowa wojsk amerykańskich w latach 50. i 60.) rozbił się w sobotę 16 maja około godz. 11:30, w Limburgerhof na południu Nadrenii-Palatynatu. Wedle stacji SWR, maszyna miała eksplodować w powietrzu. Na okoliczne domy i ulice spadły liczne fragmenty wraku. Z kolei świadkowie mieli twierdzić, że samolot zahaczył o jeden z domów w pobliżu ul. Max-Planck-Straße. Wiadomo, że w katastrofie zginęły dwie osoby lecące T-28 Trojan. Odłamki raniły też lekko kobietę, idącą chodnikiem. SWR ustaliła, że samolot wystartował z Akwizgranu-Merzbrück. Kilkaset metrów od miejsca katastrofy znajduje się lotnisko szybowcowe Ludwigshafen-Dannstadt. Przyczynę wypadku wyjaśni śledztwo. To nie pierwsze tragiczne zdarzenie z udziałem T-28 Trojan w Europie. Maszyna tego typu rozbiła się 20 czerwca 2021 roku w okolicach miejscowości Jickovice w Czechach. Pilot i pasażer zginęli w wyniku odniesionych obrażeń. Wracali do Austrii z pokazów Antidotum Airshow w Lesznie. Dwa lata później, 10 września 2023 roku, do tragedii doszło w Börgönd pod Budapesztem na Węgrzech. Tam również T-28 Trojan uczestniczył w pokazach lotniczych. W pewnym momencie maszyna runęła na ziemię. Pilot i pasażer zginęli na miejscu. Ranne zostały także cztery osoby, jadące samochodem, na który spadł samolot. Czytaj także: Antonow nie miał szans. Zginęli wszyscy na pokładzie