Kilka dni po wizycie Trumpa. Rosyjski prezydent Władimir Putin od 19 do 20 maja będzie przebywał z oficjalną wizytą w Chinach, na zaproszenie przewodniczącego Xi Jinpinga. Jak informuje Kreml, rozmowy mają dotyczyć rozszerzenia strategicznego partnerstwa rosyjsko-chińskiego oraz współpracy gospodarczej. Putin przyjedzie do Chin tuż po wizycie Donalda Trumpa. Podczas wizyty mają zostać podpisane odpowiednie dokumenty. Władimir Putin ma się też spotkać z premierem Chin Li Qiangiem.Rosyjski dyktator przyjedzie do Chin kilka dni po wizycie prezydenta USA. Donald Trump i Xi Jinping rozmawiali głównie o handlu, Tajwanie, sztucznej inteligencji oraz wojnie z Iranem.– Chiny umacniają swoją pozycję na arenie międzynarodowej. To było widać jak na dłoni podczas wizyty Donalda Trumpa. ChRL zaczyna rozdawać karty i to jest nowa sytuacja – ocenił w rozmowie z portalem TVP.Info prof. Bogdan Góralczyk.„Skromny” bilans wizyty Trumpa w Chinach. Chiński przywódca „pokazuje siłę”Francuski dziennik „Le Figaro” ocenił, że bilans wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Chinach jest „skromny”. Demonstrowanie przyjaźni między tymi dwoma krajami nie zamaskowało ich rywalizacji strategicznej – „zarysu wyłaniania się dwubiegunowego świata” – zauważyła gazeta.Przywódca Chin Xi Jinping „pokazuje siłę” i „trzyma Amerykę Trumpa na dystans”, jednocześnie obiecując stabilność – dodał dziennik.Komentując zapowiedzi Xi o niedostarczaniu broni Iranowi, „Le Figaro” określił je mianem „ogólnikowych”. Zaznaczył, że od początku wojny USA i Izraela z Iranem Chiny zajmują stanowisko „pragmatyczne”, lawirując między koniecznością otwarcia cieśniny Ormuz a chęcią utrzymania władz w Teheranie, „tradycyjnego punktu oparcia wobec Zachodu”. Pekin stara się omijać blokadę Ormuzu, rozmawiając bezpośrednio z Iranem – przypomniał dziennik.„Le Figaro” wybił także, że Trump mówił o Chinach i USA jako o „G2”, czyli wielkiej dwójce. Oficjalnie Pekin to odrzucił, „dbając o swój wizerunek rzecznika Globalnego Południa”, jednak w rzeczywistości ta koncepcja mu pasuje, ponieważ ChRL jest „przekonana, że wielkie wahadło historii przechyla się na nowo z Zachodu na Wschód” – podkreśliła gazeta.„Le Figaro” przypomniał także, że w przyszłym tygodniu do Chin udaje się przywódca Rosji Władimir Putin. Tym samym Pekin, choć przygotował Trumpowi „cesarskie przyjęcie”, potwierdza swoje „umocowanie we froncie antyzachodnim” – podkreślił dziennik.Czytaj też: Trump o pokoju w Chinach. Xi miał obiecać, że nie wyśle Iranowi broni