Burnham może wystartować w wyborach uzupełniających. Władze brytyjskiej Partii Pracy zgodziły się, aby burmistrz Manchesteru Andy Burnham był kandydatem w zaplanowanym na czerwiec wyborach uzupełniających do Izby Gmin. Takie działanie otwiera mu bowiem drogę do zastąpienia lidera partii oraz obecnego premiera Keira Starmera. Popularny wśród ugrupowania Burnham nie mógł jednak ubiegać się o stołek lidera partii z uwagi na fakt, iż nie jest posłem. Jednakże w czwartek z pomocą przyszedł jeden z laburzystowskich posłów, który zrezygnował ze swojego mandatu, zaznaczając, że robi to dlatego, by burmistrz Manchesteru mógł wystartować w wyborach uzupełniających. Co istotne, w piątkowy wieczór Krajowy Komitet Wykonawczy Partii Pracy wyraził zgodę, aby Burnham był kandydatem w wyborach w okręgu Makerfield koło Manchesteru.Ta decyzja z pozoru nie była oczywista, bowiem w styczniu ten sam komitet – pod naciskiem obawiającego się konkurencji Starmera – nie wyraził zgody na jego start w innych wyborach uzupełniających. Teraz jednak, po ciężkich porażkach laburzystów pozycja brytyjskiego premiera znacznie słabnie i nie ma on argumentów, aby ponownie blokować Burnhama.CZYTAJ TAKŻE: Zaskoczenie po wyborach w Wielkiej Brytanii. „To boli i powinno boleć”Wyboista droga w wyborach Otrzymanie zgody na kandydowanie w Makerfield to dopiero pierwszy krok na drodze burmistrza Manchesteru do ewentualnego zastąpienia Starmera. Najpierw musi wygrać wybory, co wcale nie jest przesądzone ze względu na rosnące poparcie prawicowo-populistycznej partii Reform UK.Nawet jeśli zdobędzie mandat poselski, będzie musiał uzyskać poparcie co najmniej jednej piątej klubu parlamentarnego Partii Pracy, aby móc rzucić wyzwanie obecnemu premierowi i doprowadzić do głosowania nad jego przywództwem. Na tym jednak przeszkody się nie kończą.Burnham musiałby jeszcze pokonań zarówno Starmera, jak i innych potencjalnych rywali. Z kolei ambicji objęcia stanowiska premiera nie kryje również Wes Streeting, który w czwartek zrezygnował z funkcji ministra zdrowia.CZYTAJ TEŻ: Przewrót w brytyjskiej polityce. Takiej sytuacji jeszcze nie byłoSondaże wśród członków partii wskazują jednak, że to Burnham miałby największe szanse, gdyż wyraźnie wygrywa ze wszystkimi potencjalnymi rywalami. Data wyborów w Makerfield ma zostać wyznaczona bowiem w przyszłym tygodniu, lecz według spekulacji brytyjskich mediów odbędą się one 18 czerwca.