Stanowisko nieobsadzone od sierpnia 2025 r. Sejm nie przeprowadził planowanego głosowania nad wyborem Mateusza Szpytmy na prezesa IPN, po tym jak wniosek o jego przełożenie złożył klub PSL. Ludowcy liczą, że dodatkowy czas pozwoli im zbudować szersze poparcie dla kandydata także w Senacie, podczas gdy Koalicja Obywatelska utrzymuje, że nie zmieni swojego stanowiska i nadal będzie przeciw jego wyborowi. Tło planowanego wyboruW piątek w Sejmie miało odbyć się głosowanie nad wyborem Mateusza Szpytmy na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Kandydat Kolegium IPN już pod koniec kwietnia otrzymał pozytywną rekomendację Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.Podziały polityczne wokół kandydaturyWybór budził duże emocje polityczne. Szpytmę popierały kluby opozycyjne PiS i Konfederacja, a także PSL oraz część posłów Polski 2050. Przeciwne były Koalicja Obywatelska i Lewica. Przez pewien czas wiele wskazywało na to, że kandydat zostanie wybrany dzięki podziałom w koalicji rządzącej.Jednocześnie jego szanse w Senacie były niewielkie, ponieważ KO wraz z Lewicą ma tam większość. Senat zbiera się w przyszłym tygodniu.Przełożenie głosowaniaOstatecznie głosowanie zostało przesunięte na kolejne posiedzenie Sejmu, zaplanowane za dwa tygodnie. Jak przekazał szef klubu KO Zbigniew Konwiński, wniosek w tej sprawie na Prezydium Sejmu złożył wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL.Czytaj także: KRS i spór o przepisy. Kancelaria Sejmu przedstawia stanowiskoArgumenty PSLPolitycy PSL w rozmowach z mediami podkreślali, że celem jest zwiększenie szans Szpytmy na uzyskanie poparcia również w Senacie.– Trwają ustalenia w sprawie głosowania w Senacie, wszystko wskazuje na to, że sprawy idą w dobrym kierunku – powiedział Marek Sawicki (PSL). Dopytywany, czy PSL przekonuje koalicjantów czy odwrotnie, zaznaczył: „to PSL próbuje przekonać pozostałych partnerów koalicyjnych do Szpytmy”. Dodał: „Mam nadzieję, że będziemy skuteczni”. Sawicki pytany o poparcie dla kandydata wspólnie z PiS wskazywał, że „koalicja wspólnie z PiS wybrała choćby prezesa NIK Mariusza Haładyja”. Podkreślił również: „Czasami są takie wybory, w których trzeba być ponad podziałami partyjnymi”. O Szpytmie powiedział: „Mateusz Szpytma jest dobrym kandydatem”, wskazując m.in. na jego rolę w popularyzowaniu historii rodziny Ulmów.Stanowisko PSL i KO– Punkty w Sejmie się przekładało, przekłada i będzie przekładać, za dwa tygodnie będzie lepszy moment na głosowanie – powiedział szef klubu PSL Krzysztof Paszyk. Jednocześnie zaznaczył, że „taki wniosek został wypracowany, nie jest istotne, czyj był”. Koalicja Obywatelska utrzymuje jednak, że jej stanowisko pozostaje niezmienne.– Głosowanie zostało przełożone na prośbę naszego koalicjanta, ale my nie zmieniamy zdania. Nie poprzemy pana Mateusza Szpytmy – powiedział Zbigniew Konwiński. Czytaj także: Szef MON: Mamy alternatywę po wecie SAFENapięcia w koalicjiNiektórzy posłowie KO, proszący o anonimowość, twierdzili, że inicjatywa przełożenia głosowania mogła wynikać z szerszych ustaleń w koalicji. Według tych relacji wybór Szpytmy i ewentualny podział w koalicji mógłby zostać przedstawiony jako sukces PiS. Jak ujął to jeden z posłów: „kierownik nie lubi przegrywać”.Oczekiwania KO wobec PSLPosłowie KO liczą, że PSL ostatecznie zmieni stanowisko.– Co im z tego przyjdzie, że w Sejmie go poprą, skoro w Senacie przegrają i pokażą brak sprawczości, przy okazji wizerunkowo szkodząc koalicji? – mówił jeden z posłów KO.Inny polityk KO oceniał, że sprawa może mieć szerszy kontekst polityczny, związany m.in. z relacjami z prezydentem i brakiem kontrasygnaty premiera przy niektórych nominacjach.Komentarze PiSRzecznik PiS Rafał Bochenek ocenił sytuację krytycznie.– To jakaś gra pod dywanem koalicji 13 grudnia i jakieś dziwne zagranie, bo sprawa powinna zostać rozwiązana, a wybór powinien być dokonany – powiedział.Czytaj także: Nowa formuła Sejmu Dzieci i Młodzieży. Młodzi sami wybiorą temat obradZasady wyboru prezesa IPNPrezesa Instytutu Pamięci Narodowej powołuje Sejm RP za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium IPN, które zgłasza kandydata spoza swojego grona. Kadencja prezesa trwa pięć lat.Stanowisko prezesa IPN pozostaje nieobsadzone od sierpnia 2025 roku, kiedy Karol Nawrocki został prezydentem RP. Wcześniej, w listopadzie ubiegłego roku, Sejm nie wybrał rekomendowanego kandydata Kolegium IPN Karola Polejowskiego.Kontekst funkcjonowania IPNTrudności z wyborem prezesa wynikają m.in. z tego, że Kolegium IPN zostało wybrane w czasie, gdy większość w Sejmie miało PiS, a prezydentem był Andrzej Duda. W Senacie większość miały wówczas obecne partie rządzące.W skład Kolegium IPN w 2023 roku weszli: prof. dr hab. Andrzej Nowak, Bronisław Wildstein (wybrani przez Prezydenta RP), prof. dr hab. Jan Draus, prof. dr hab. Wojciech Polak (przewodniczący), dr hab. Mieczysław Ryba, prof. dr hab. Tadeusz Wolsza, Krzysztof Wyszkowski (wybrani przez Sejm RP), dr Bartosz Machalica oraz prof. dr hab. Grzegorz Motyka (wybrani przez Senat RP). Zgodnie z ustawą kadencja Kolegium IPN trwa siedem lat.Czytaj także: E-konsylia i AI w diagnostyce. Przełomowe zmiany w e-zdrowiu