Reżim walczy z katolicyzmem. Pokój międzywyznaniowy to wizytówka Białorusi – oświadczył dyktator Alaksandr Łukaszenka podczas spotkania z amerykańskim ewangelistą. Jednocześnie jego reżim walczy z katolicyzmem. Alaksandr Łukaszenka przyjął w piątek Franklina Grahama, prezesa i dyrektora generalnego Stowarzyszenia Ewangelizacyjnego Billy’ego Grahama, kontrowersyjnego amerykańskiego ewangelistę.– Dziękuję, że pomimo tak dużych odległości znalazł pan czas, aby przyjechać do nas i omówić kwestie nie tylko naszej komunikacji międzywyznaniowej, ale także stosunków międzypaństwowych. Panie Graham, zna pan trochę Białoruś; był pan tutaj. Był pan w Rosji nie raz. Rozumie pan zatem, w jakim kierunku rozwija się sytuacja – mówił białoruski dyktator, cytowany przez oficjalną agencję BELta.Łukaszenka: Jesteśmy dumni– Jestem pewien, że wie pan, że na Białorusi 25 wyznań żyje w pokoju, współistniejąc i współdziałając. I, szczerze mówiąc, jesteśmy dumni z tego pokoju międzywyznaniowego, który panuje na Białorusi – mówił Łukaszenka. – Na Białorusi działa 850 wspólnot protestanckich, 20 misji i pięć placówek oświatowych. Dlatego pana wiara jest tu bardzo szeroko reprezentowana – ocenił.Dodał, że Graham spotka się z białoruskimi protestantami. – Będziecie mieli lepsze wyobrażenie o tym, jak tu żyją. Ale zapewniam was, że to nasza wizytówka. Jesteśmy dumni z naszego pokoju międzywyznaniowego. Dlatego nie musicie się martwić o waszych protestantów, o naszych protestantów – twierdził.Słowa Łukaszenki nie do końca przystają do rzeczywistości. Jego reżim prześladuje katolików. Wśród zamykanych księży był między innymi ks. Henryk Okołotowicz, aresztowany w listopadzie 2023 roku, a następnie oskarżony o rzekomą zdradę stanu oraz szpiegostwo na rzecz Polski i Watykanu. Został skazany na 11 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.Prześladowania księżyKs. Okotołowicz został zwolniony w listopadzie ubiegłego roku razem z ks. Andrzejem Juchniewiczem, którego zatrzymano 8 maja 2024 roku pod zarzutem „działalności wywrotowej” i rzekomych przestępstw kryminalnych. Jeden z postawionych mu zarzutów dotyczył internetowej publikacji z 2022 roku i zamieszczonego w mediach społecznościowych zdjęcia ukraińskiej flagi, które zostało potraktowane jako „niesankcjonowane pikietowanie”. Po trwającym niemal rok procesie został skazany na karę 13 lat pozbawienia wolności, którą odbywał w kolonii karnej.W kwietniu wraz z Andrzejem Poczobutem został zwolniony z łagru między innymi karmelita brat Grzegorz Gaweł, zamknięty we wrześniu 2025 roku za rzekome „szpiegostwo”. Warto dodać, że w 2023 roku reżim kazał zamknąć też portal w ramach zemsty za to, że informował między innymi o prześladowaniach księży.Przejął też w 2022 roku pod pozorem „remontu” słynny Czerwony Kościół w Mińsku pw. śś. Szymona i Heleny, zaś robotnikom nakazano wyrzucenie na śmietnik ikon, Biblii, modlitewników i innych przedmiotów znajdujących się w świątyni. Na Białorusi dochodzi też do niszczeń polskich cmentarzy z ofiarami sowieckich zbrodni oraz innych miejsc pamięci.Łukasz Zaranek, autor artykułu, od lat śledzi sytuację w krajach byłego Związku Sowieckiego. Jego zainteresowania to przede wszystkim geopolityka oraz konflikty międzynarodowe.