Wybuch epidemii. Władze Demokratycznej Republiki Konga poinformowały, że co najmniej 80 osób zmarło w wyniku nowego ogniska zakażeń wirusem Ebola w prowincji Ituri na wschodzie kraju. Epidemia rozprzestrzeniła się też na sąsiednią Ugandę. To już 17. epidemia eboli w DRK od wykrycia tej choroby w 1976 r., przy czym zakończenie poprzedniej ogłoszono pod koniec ubiegłego roku. Najpoważniejsza dotąd epidemia przypadła na lata 2018-20 i doprowadziła do ponad 1 tys. zgonów we wschodniej części DRK.Obecna epidemia rozprzestrzeniła się na sąsiednią Ugandę. W piątek potwierdzono przypadek zakażenia wirusem, który według władz został przywleczony z DRK. W połowie maja zmarła jedna osoba w stolicy kraju, Kampali.Africa CDC, agencja zdrowia publicznego Unii Afrykańskiej, wyraziła zaniepokojenie ryzykiem dalszego rozprzestrzeniania się wirusa ze względu na bliskość obszarów dotkniętych epidemią do Ugandy i Sudanu Południowego.Objawy chorobyWirus rozprzestrzenia się przez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi, powodując poważne krwawienia i niewydolność narządów. Do wczesnych objawów zalicza się gorączkę, bóle mięśni, zmęczenie, ból głowy i ból gardła. Na ebolę nie ma lekarstwa.W ciągu minionych 50 lat w różnych krajach Afryki na skutek wirusa zmarło około 50 tys. osób. Najbardziej śmiercionośna epidemia w Demokratycznej Republice Konga miała miejsce w latach 2018–2020. Zmarło wówczas prawie 2,3 tys. osób. W zeszłym roku z powodu epidemii w centralnej prowincji Kasai zmarło 45 osób.Czytaj także: Groźne wirusy wykradzione z laboratorium. Badaczka zatrzymana