Miasto w rękach przestępców. Co najmniej 78 osób zginęło a 66 zostało rannych w starciach, które od soboty toczą się między rywalizującymi gangami na przedmieściach stolicy Haiti – poinformowało biuro ONZ na Haiti (BINUH). Wśród ofiar śmiertelnych jest co najmniej 10 cywilów – pięciu mężczyzn, cztery kobiety oraz dziewczynka. ONZ szacuje, że nawet 80-90 proc. stolicy kraju Port-au-Prince jest kontrolowana przez grupy przestępcze. Od soboty trwają starcia w gminach Cité Soleil i Croix-des-Bouquets. Obszar, na którym toczą się walki, leży niedaleko portu Port-au-Prince i zaledwie kilka kilometrów od międzynarodowego portu lotniczego. Według miejscowych przedsiębiorców gang Chen Mechen i jego sprzymierzeńcy walczą z grupami, z którymi do niedawna byli w sojuszu.Ostatnia fala przemocy zmusiła do ucieczki około 5,3 tysiąca mieszkańców zagrożonych dzielnic. Kilka rodzin wciąż pozostaje uwięzionych w regionie – poinformowało Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej, powołując się na lokalne organizacje humanitarne.Personel szpitala i lokalnego biura Lekarzy bez Granic został zmuszony do zawieszenia działalności i ewakuacji. Organizacja przekazała, że przed ewakuacją placówki w ciągu niecałych 12 godzin udzielono pomocy 40 ofiarom strzelanin.Setki ofiar starć gangówBINUH poinformowało w czwartek, że między 5 marca a 11 maja w Cité Soleil i Croix-des-Bouquets zginęło co najmniej 305 osób, a 277 zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych było 63 osób niebędących członkami gangów, w tym 17 kobiet i 13 dzieci.Haiti od lat zmaga się z rosnącą przemocą gangów, które zdestabilizowały ten już najbiedniejszy kraj obu Ameryk. Stolica Port-au-Prince jest oblegana przez przestępców. Regularnie dochodzi do bitew, powszechne są zabójstwa, gwałty i porwania. Według danych ONZ, od 2022 roku w wyniku przemocy gangów zginęło ponad 16 tys. osób. Do końca 2025 roku 1,45 mln Haitańczyków, czyli około 12 proc. ludności kraju, musiało opuścić swoje domy.Działalność uzbrojonych grup przestępczych pogrążyła Haiti w chaosie politycznym i kryzysie gospodarczym. Od 2021 roku kraj nie ma prezydenta, gdy ostatni szef państwa Jovenel Moïse został zamordowany. Na początku maja sąd federalny w Miami na Florydzie uznał czterech amerykańskich obywateli za winnych organizacji zamachu na prezydenta Haiti.Prezydent Haiti zamordowany na zlecenieMedia ujawniły, że skazani to dwaj właściciele firmy ochroniarskiej Counter Terrorism Unit Security (CTU) z Miami, Arcangel Pretel Ortiz i Antonio Intriago, były pracownik firmy James Solages i Walter Veintemilla – pośrednik kredytowy, który według oskarżycieli pomógł sfinansować zamach. Grupa miała wynająć najemników z Kolumbii i porozumieć się z kluczowymi postaciami w Haiti, by zabić lub porwać prezydenta głowę państwa.Obrona twierdziła, że Moise został zamordowany przez własnych ochroniarzy, jeszcze zanim na miejscu pojawili się Kolumbijczycy. Skazani mieli też twierdzić, że działają z poparciem Departamentu Stanu USA. Według prokuratury w rzeczywistości liczyli oni na otrzymanie lukratywnych kontraktów dotyczących zapewniania bezpieczeństwa oraz budowy infrastruktury od nowych władz.Początkowo organizatorzy zamachu chcieli zainstalować w miejsce Moise'a swojego wspólnika, mieszkającego na Florydzie pochodzącego z Haiti lekarza i pastora Christiana Emmanuela Sanona. Potem jednak wybrali innego kandydata, sędziego haitańskiego Sądu Najwyższego. Sanon z uwagi na problemy zdrowotne zostanie osądzony w ramach osobnego procesu.Wybory w Haiti zagrożoneOstatnie wybory prezydenckie odbyły się w 2016 roku, a kolejne wielokrotnie przekładano. W grudniu ubiegłego roku tymczasowe władze ogłosiły, że wybory prezydenckie i parlamentarne odbędą się w sierpniu. W poniedziałek premier Fils-Aime ocenił jednak, że w kraju jest na to zbyt niebezpiecznie.– To jasne, że warunki bezpieczeństwa nie osiągnęły wystarczającego poziomu, byśmy mogli przeprowadzić wybory w sierpniu. Chciałbym, by odbyły się przed końcem roku – powiedział na antenie radia Magik9 premier, który w lutym przejął władzę od prezydenckiej rady tymczasowej.W 2024 roku ONZ wysłało do kraju misję stabilizacyjną pod przewodnictwem Kenii, lecz nie zmieniła ona fundamentalnie sytuacji. Od niedawna nowe międzynarodowe siły są wysyłane na Haiti, aby zastąpić niedostatecznie wyposażoną i niedofinansowaną Wielonarodową Misję Wsparcia Policji Haitańskiej. Jak dotąd do Port-au-Prince dotarł jedynie kontyngent 400 czadyjskich żołnierzy. W czwartek ogłoszono przybycie nowego dowódcy, mongolskiego generała Erdenebata Batsuuri.Czytaj także: Gang ponownie zaatakował. Dziesiątki ofiar śmiertelnych