Wywołała falę paniki. Premier Indii Narendra Modi wystosował nietypowy apel do obywateli. Jego przesłanie, podobne do zaleceń z czasów pandemii, dotyczy m.in. ograniczenia zakupu złota oraz unikania podróży zagranicznych. „Pracuj z domu, jeśli to możliwe. Unikaj niepotrzebnych podróży zagranicznych. Kupuj mniej złota. Zużywaj mniej paliwa” – tak brzmią zalecenia premiera.Apel, wygłoszony w niedzielę podczas publicznego wystąpienia w Hajdarabadzie, przywodził na myśl zalecenia z lat pandemii COVID-19.Tym razem wspólnym celem jest poprawa sytuacji gospodarczej: oszczędzanie dolarów. Jak podkreśla BBC, „nic dziwnego, że przesłanie wywołało falę paniki na indyjskich rynkach finansowych”.„Musimy przygotować się na najgorsze” – powiedział Uday Kotak, doświadczony indyjski bankier, na spotkaniu liderów branży w tym tygodniu. „W ciągu ostatnich dwóch miesięcy nie widzieliśmy wpływu wojny na Bliskim Wschodzie na ceny energii… To nadchodzi i nadchodzi wielkimi krokami, a konsumenci w ogóle nie odczuli tej presji” – wskazał.Indie są podatne na zagrożeniaKraj importuje około 90 proc. ropy naftowej i połowę zapotrzebowania na gaz. Z powodu zamknięcia cieśniny Ormuz indyjskie wydatki na import wzrosły o miliardy dolarów.Ceny biletów lotniczych gwałtownie wzrosły, ponieważ linie lotnicze przerzucają koszty paliwa na klientów. Wakacje za granicą stają się coraz droższe. Nowym celem stał się import złota, a rząd gwałtownie podniósł cła importowe na złoto i srebro do 15 proc.„To, co początkowo postrzegano jako przejściowy szok, może teraz przerodzić się w długotrwały kryzys. Jeśli tak się stanie, Indie mogą znaleźć się w gronie gospodarek najbardziej dotkniętych kryzysem” – mówi Rajeswari Sengupta, adiunkt ekonomii w Instytucie Badań nad Rozwojem im. Indiry Gandhi w Mumbaju.Za apelem Modiego kryje się głębszy problem: nie chodzi o to, że Indiom kończą się dolary, jak miało to miejsce w czasie kryzysu płatniczego w 1991 r., ale o to, że popyt na dolary zaczyna przewyższać podaż w niepokojącym tempie.Wówczas Indie miały rezerwy wystarczające zaledwie na pokrycie trzytygodniowego importu. Obecnie Indie dysponują rezerwami o wartości 690 mld dolarów (510 mld funtów) – jedne z największych na świecie i wystarczającymi na sfinansowanie indyjskiego importu towarów przez 11 miesięcy.Czytaj także: Gorąco wokół cieśniny Ormuz. Europejskie mocarstwa mają plan