Wizyta w Chinach dobiega końca. Podczas rozmów w Pekinie przywódcy Chin i USA, Xi Jinping i Donald Trump, poczynili „szereg nowych uzgodnień”, zgodzili się wzmocnić wzajemną komunikację i koordynację w sprawach międzynarodowych i regionalnych – ogłosiło w piątek chińskie MSZ. Rozmowy dotyczyły między innymi Iranu oraz Tajwanu. W przypadku tego drugiego kraju Stany Zjednoczone mają wycofać wsparcie, inaczej ryzykują „konflikt” z drugim supermocarstwem. Według komunikatu Xi Jinping i Donald Trump „zgodzili się co do wizji zbudowania konstruktywnych relacji chińsko-amerykańskich” charakteryzujących się „strategiczną stabilnością”. Ma to być wytyczna dla dwustronnych stosunków „przez następne trzy lata i dłużej” oraz „przynieść światu więcej pokoju, dobrobytu i rozwoju” – napisano.Obaj przywódcy „poczynili nowe ważne uzgodnienia dotyczące zarządzania ich wzajemnymi obawami we właściwy sposób” i porozumieli się co do „wzmocnienia komunikacji i koordynacji w sprawach międzynarodowych i regionalnych” – dodano.W osobnym komunikacie niewymieniony z nazwiska rzecznik chińskiego MSZ przedstawił stanowisko Pekinu w sprawie wojny w Iranie. – Nie ma sensu kontynuowanie tego konfliktu, który nigdy nie powinien był się zacząć. Znalezienie szybkiego rozwiązania tej sytuacji jest w interesie nie tylko USA i Iranu, ale również państw regionu i reszty świata – ocenił. Wezwał przy tym do „jak najszybszego otwarcia szlaków transportowych” i ochrony stabilności globalnych łańcuchów dostaw.Chiny oferują USA pomoc w sprawie IranuPo czwartkowych rozmowach z Xi Trump powiedział stacji Fox News, że przywódca Chin zaoferował mu pomoc w zakończeniu wojny z Iranem. Miał też obiecać, że nie wyśle temu krajowi broni. Minister finansów USA Scott Bessent, który towarzyszy Trumpwi w Pekinie, oświadczył, że Chiny zrobią, co mogą, by otworzyć blokowaną przez Iran cieśninę Ormuz.Podczas spotkania z Xi przy herbacie w sali herbacianej w ogrodzie w kompleksie rządowym Zhongnanhai Trump oświadczył, że obydwaj zgadzają się, iż Iran nie może uzyskać broni jądrowej. – Mamy bardzo podobne odczucia w sprawie Iranu. Chcemy, żeby to się skończyło. Nie chcemy, żeby mieli broń jądrową. Chcemy, by cieśnina była otwarta – przekonywał.Pochwalił się też, że zawarł z Chinami „fantastyczne umowy handlowe”, ale nie rozwinął tematu. Ponownie też chwalił swojego gospodarza, nazywając go przyjacielem i człowiekiem, którego wielce szanuje. – Znamy się już 11 lat, prawie 12 lat. To długi czas i napotkaliśmy wiele problemów, których inni nie byliby w stanie rozwiązać, a nasza relacja jest bardzo silna – podsumował.Xi opowiedział historię miejsca, w którym przywódcy się spotkali i powiedział, że wybrał je po to, by odwdzięczyć się Donaldowi Trumpowi za ugoszczenie go w jego prywatnym klubie Mar-a-Lago na Florydzie podczas ich pierwszego spotkania w 2017 roku. Powiedział też, że wyśle Trumpowi nasiona róż z ogrodu, które prezydent USA bardzo chwalił, nazywając je „najpiękniejszymi, jakie widział”.Xi ugościł Trumpa herbatąW spotkaniu przy herbacie – choć Trump w przeciwieństwie do Xi nie miał przy sobie złotej filiżanki – uczestniczyli między innymi sekretarz stanu USA Marco Rubio, szef Pentagonu Pete Hegseth, minister finansów Scott Bessent i przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer. Chiny reprezentują Sekretarz Sekretariatu Centralnego Komunistycznej Partii Chin Cai Qi, szef MSZ Wang Yi, wicepremier He Lifeng i wiceszef MSZ Ma Zhaoxu. Po herbacie obaj przywódcy i delegacje zjedli roboczy lunch, już bez udziału kamer.Przed wizytą w Pekinie prezydent USA zapowiadał, że nie będzie prosić Chin o pomoc w sprawie Iranu, bo jej nie potrzebuje. Mówił też, że choć Chiny udzielają pewnego wsparcia Iranowi, to mogłyby to robić w większym stopniu i nie jest z tego powodu „zły” na chińskiego przywódcę. Przywoływał przy tym wsparcie USA dla Ukrainy.Wizyta Trumpa w Chinach – pierwsza od 2017 roku – pokazała, że kluczową rolę w relacjach chińsko-amerykańskich odgrywać będzie Tajwan. Pekin nakreślił Waszyngtonowi czerwoną linię. Jeśli Ameryka zamierza wspierać władze w Tajpej, to konsekwencją tego może być „konflikt” z Chinami.Czytaj także: Trump wziął się za UFO. Kosmiczne archiwum odtajnione