Głosowanie w piątek. Sejm w piątek ma głosować w sprawie kandydatury Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Popierają go kluby PiS i Konfederacji, a także koalicyjny PSL. Poparcia nie wyklucza również Polska 2050. Zdecydowany sprzeciw zapowiadają KO i Lewica. Poparcie ze strony PiS i KonfederacjiZdaniem Pawła Szrota z PiS, „Szpytma jest bardzo dobrym kandydatem”.– Kontaktowałem się z nim gdy byłem ministrem rządowym i prezydenckim, mam do niego pełne zaufanie, do jego dorobku i wiedzy o instytucie oraz zaangażowania w walkę o polską politykę historyczną, nie mam żadnych wątpliwości, czy go poprzeć – powiedział Paweł Szrot.Z kolei Krzysztof Bosak z Konfederacji również ocenia go pozytywnie.– Jest doświadczonym historykiem, człowiekiem z wewnątrz instytucji, pracuje w obecnych władzach, ma poglądy patriotyczne, umiarkowanie konserwatywne, wydaje się dobrym kandydatem, być może jest cień szansy, że zostaje wybrany – powiedział wicemarszałek Sejmu. Czytaj także: Kolejny dzień prac Sejmu. W planie kryptoaktywa i bezpieczeństwo granicPSL i argumenty za poparciemNajwięcej kontrowersji wzbudza zamiar poparcia tego kandydata przez PSL, ponieważ część polityków koalicji rządowej traktuje to jako przejaw nielojalności wobec koalicji. Ludowcy jednak twardo popierają Mateusza Szpytmę.– Pokazał przez swoją pracę w IPN, że umie objąć całokształt zdarzeń historycznych, nie polityzuje, nie blokuje pewnych środowisk, tak jak miało to miejsce wcześniej. Ma też duże zasługi w zakresie upamiętnienia Wincentego Witosa i całego ruchu ludowego – tłumaczył stanowisko PSL Marek Sawicki. Podobnie wypowiedział się wiceprzewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości Michał Pyrzyk z PSL– Poparliśmy rekomendację Kolegium IPN bo uważamy, że pan doktor Szpytma jest osobą doświadczoną, która od 2000 r. pracuje w tej instytucji. Duże znaczenie dla naszego poparcia ma to, że pielęgnuje pamięć o ruchu ludowym i jego liderach: Wincentym Witosie czy Stanisławie Mierzwie – powiedział. Zdaniem posła PSL znaczenie dla stanowiska PSL miał też udział Szpytmy w rozpowszechnieniu prawdy o rodzinie Ulmów oraz stworzeniu muzeum poświęconego im i wszystkim osobom pomagającym Żydom podczas II wojny światowej. – Te wszystkie przesłanki zaważyły na tym, że Polskie Stronnictwo Ludowe poprze kandydaturę pana Szpytmy – podkreślił Pyrzyk. Czytaj także: W Sejmie kryptoaktywa, wybór prezesa IPN i członków KRS Krytyka ze strony KO i LewicyZdecydowanie przeciwko kandydatowi jest Koalicja Obywatelska i Lewica.– Koalicja Obywatelska będzie głosować przeciw tej kandydaturze, ponieważ pan Szpytma jest osobą, która ramię w ramie z ówczesnym prezesem IPN Karolem Nawrockim upolityczniał tę instytucję. Jest też osobą, która nie do końca wyjaśniła wątpliwości związane z problemami finansowymi, które były wskazywane przez NIK – powiedział wiceprzewodniczący komisji sprawiedliwości Patryk Jaskulski (KO). W ramach kontroli NIK wskazywała m.in. niegospodarne wydawanie środków przez Instytut. Władze IPN odpierały zarzuty, sugerując związek publikacji raportu z kampanią prezydencką.– Dla mnie osobiście ważne jest również zdanie osób, które z IPN odeszły właśnie dlatego, że Instytut stał się upolityczniony. O czym informowali w liście znamienici historycy. W takich okolicznościach uznaliśmy, że pan Szpytma nie jest właściwym kandydatem – dodał poseł KO.Spór w koalicji i perspektywa SenatuJaskulski bagatelizował odmienny pogląd PSL, zwracając uwagę, że „każdy klub w koalicji ma swoją odrębność i podmiotowość". – Jest jeszcze kwestia opiniowania tej kandydatury przez Senat, zobaczymy, jak to się potoczy – zwrócił uwagęNieoficjalnie politycy KO przyznawali jednak, że stanowisko PSL może być problemem, pokazując rozbieżności w koalicji. Jednocześnie wskazywali, że Szpytma może nie uzyskać większości w Senacie.Zdaniem Krzysztofa Bosaka, by Szpytma został prezesem IPN, potrzebna będzie co najmniej „życzliwa neutralność” ze strony KO i premiera, a na razie nic na to nic nie wskazuje.Czytaj także: Zmarł prof. Andrzej Paczkowski. „Jeden z najwybitniejszych historyków”Inne stanowiska polityczneZ postawy PSL zadowoleni są politycy PiS. – Bardzo mnie cieszy, że mamy takie głosowania, gdzie jest merytoryczna ocena kandydata, a nie tylko polityczna – powiedział Paweł Jabłoński z PiS. Polska 2050 nie ma jeszcze jednolitego stanowiska. – Nie mamy na razie jednoznacznego stanowiska, będziemy spotykali się w tej sprawie jeszcze raz w ramach klubu - powiedział Adam Luboński z Polski 2050. Poseł zaprzeczył też, że poparcie tego kandydata będzie objawem jakiegoś rozłamu w koalicji. – Nie traktujmy każdego głosowania w kategoriach rozłamu. Przecież ktoś musi na tym stanowisku być – podkreślił.Czytaj także: Wyburzanie radzieckiego pomnika w Płotach. Decyzja IPN i gminyZasady wyboru i sytuacja w IPNPrezesa Instytutu Pamięci Narodowej powołuje Sejm za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium IPN, które zgłasza kandydata spoza swego grona. Kadencja prezesa trwa pięć lat.Stanowisko prezesa IPN jest nieobsadzone od sierpnia 2025 roku, gdy pełniący tę funkcję od 2021 roku Karol Nawrocki został prezydentem RP. W listopadzie ubiegłego roku Sejm nie wybrał rekomendowanego wcześniej Karola Polejowskiego.Kandydat na prezesa musi spełniać wysokie wymagania merytoryczne i moralne, posiadać co najmniej stopień doktora, a także nie może być związany z partiami politycznymi ani pełnić wielu funkcji publicznych równocześnie.Skład Kolegium IPN i tło polityczneW 2023 roku do Kolegium IPN wybrani zostali przedstawiciele wskazani przez prezydenta, Sejm i Senat, m.in. prof. Andrzej Nowak, Bronisław Wildstein, prof. Jan Draus, prof. Wojciech Polak (przewodniczący), dr hab. Mieczysław Ryba, prof. Tadeusz Wolsza, Krzysztof Wyszkowski, dr Bartosz Machalica oraz prof. Grzegorz Motyka.Jednym z powodów obecnych trudności jest fakt, że Kolegium IPN zostało wybrane w czasie, gdy większość w Sejmie miał PiS, a prezydentem był Andrzej Duda, przy innej strukturze większości w Senacie.Czytaj także: Kto zastąpi prezydenta Nawrockiego? IPN ogłosił konkurs