„Raj dla przestępców”. Personel zakładu karnego w Euskirchen w Nadrenii Północnej Wesfalii miał stworzyć system korupcyjny, dzięki któremu osadzeni mogli liczyć na łagodniejsze warunki odbywania kary w zamian za łapówki. Jak ujawnił dziennik Suddeutsche Zeitung, więźniowie mieli wykupywać m.in. swoisty „abonament” gwarantujący ostrzeżenia o planowanych kontrolach cel. Według ustaleń personel oferował także inne nielegalne udogodnienia. Osadzonym miały być udostępniane prywatne i fikcyjne adresy zameldowania, co umożliwiało ich przenoszenie do zakładu o charakterze otwartym. Jak poinformował Ulrich Stein-Visarius z ministerstwa sprawiedliwości Nadrenii Północnej-Westfalii, tworzono również fikcyjne miejsca pracy dla więźniów.Nie wiadomo, ilu osadzonych skorzystało z procederu. Prokuratura w Bonn prowadzi postępowanie wobec trzech byłych więźniów powiązanych – według śledczych – ze zorganizowaną przestępczością. Mężczyźni mieli dysponować środkami pozwalającymi na opłacanie tzw. abonamentów więziennych.Policja przeszukała teren więzienia oraz mieszkania ośmiu podejrzanych pracowników. Zabezpieczono telefony komórkowe, dokumentację i nośniki danych. W trakcie śledztwa ujawniono również zaginięcie dwóch elektronicznych kluczy dostępu.Kolejny skandalTo nie pierwszy skandal związany z zakładem w Euskirchen. W 2022 roku sąd w Bonn skazał dwóch osadzonych z systemu otwartego, którzy nocami opuszczali teren więzienia, przeskakując ogrodzenie. Według ustaleń mieli włamać się do 23 stacji benzynowych, wysadzić trzy bankomaty i ukraść ponad 200 tys. euro.Placówka, określana przez media mianem „raju dla przestępców”, już wcześniej budziła kontrowersje. W czasie pandemii dochodziło tam do sytuacji, w których więźniowie opuszczali teren zakładu wieczorami, a osoby z zewnątrz organizowały na jego terenie nielegalne imprezy z alkoholem i narkotykami.Czytaj też: Tajna wojna CIA z kartelami? Amerykanie „czyszczą” Meksyk