Projekt utknął w Sejmie. Wspólne posiedzenie sejmowych komisji dotyczące obywatelskiego projektu „Tak dla religii i etyki w szkole” zakończyło się politycznym sporem i przerwaniem obrad. Powodem były wątpliwości dotyczące zgodności projektu z konstytucją oraz możliwej kolizji z innymi procedowanymi przepisami. Decyzja przewodniczącej komisji wywołała ostrą reakcję posłów PiS, którzy ocenili sytuację jako „skandaliczną”. Na wspólnym posiedzeniu komisji Edukacji i Nauki oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej posłowie zajęli się projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty oraz ustawy – Prawo oświatowe, określanym jako projekt „Tak dla religii i etyki w szkole”.Projekt zakłada obowiązkowe lekcjeProjekt przewiduje wprowadzenie dwóch obowiązkowych godzin religii lub etyki tygodniowo. Ocena z tych zajęć miałaby znaleźć się na świadectwie, być uwzględniana przy promocji do kolejnej klasy oraz wliczana do średniej ocen.Projekt przygotowany przez Instytut Ordo Iuris został wniesiony do Sejmu przez Stowarzyszenie Katechetów Świeckich. Pierwsze czytanie odbyło się pod koniec września 2025 roku. Wówczas Sejm odrzucił wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu i skierował go do dalszych prac w komisjach.PiS domagał się wznowienia pracŚrodowe posiedzenie zwołano na wniosek grupy posłów PiS. Poseł Dariusz Piontkowski podkreślał, że „od ponad pół roku mamy do czynienia tak naprawdę z zamrożeniem dalszych prac”.– Inicjatywy obywatelskie, wydawałoby się, że powinny być traktowane szczególnie przez Sejm, ponieważ (...) są głosem narodu. Zwłaszcza projekty, które mają bardzo szerokie poparcie, a ten miał poparcie ponad 500 tys. Polaków – dodał.Doradca prezydenta RP Beata Kempa poinformowała, że prezydent Karol Nawrocki „wyraża wielkie wsparcie dla tej inicjatywy”.– Religia i etyka to nie tylko te wartości czy kwestie merytoryczne, które są przekazywane na lekcjach, ale bardzo często też wokół tych lekcji nauczyciele budują wspólnotę dobra – powiedziała.Czytaj także: Angielski i inne języki na koniec egzaminu ósmoklasisty. Mamy już arkuszePrzerwa w obradach po uwagach legislatorówPo rozpoczęciu prac nad projektem Biuro Legislacyjne Sejmu zwróciło uwagę, że parlament proceduje obecnie inny projekt nowelizacji ustawy, co może powodować problemy techniczne.W związku z tym przewodnicząca obrad Krystyna Szumilas zarządziła przerwę do czasu uzyskania stanowiska rządu.– Ogłosiłam przerwę z dwóch powodów. Po pierwsze, jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który mówi, że etyka i religia są przedmiotami formacyjnymi. I jedyny model, który może być realizowany, to model obecny, czyli: do wyboru religia lub etyka, lub ani religia, ani etyka – powiedziała.Dodała również, że podobne stanowisko przygotowało Biuro Analiz Sejmowych. – Jest też kolizja z aktualnie procedowaną w Sejmie ustawą – poinformowała.Chodzi o rządowy projekt nowelizacji ustawy – Prawo oświatowe dotyczący praw i obowiązków ucznia.– Przerwa została ogłoszona do czasu uzyskania stanowiska rządu w tej sprawie, ponieważ są duże wątpliwości co do zgodności tego projektu z konstytucją. Wyjaśnienia wymaga również sprawa kolizji z Prawem oświatowym procedowanym w Sejmie – dodała.Czytaj także: Gdzie najlepiej uczą działania w praktyce? Ranking szkół ponadpodstawowych Ostre reakcje posłów PiSDecyzja o przerwaniu obrad spotkała się ze sprzeciwem części posłów.– Wszystkich posłów, którzy chcą pracować nad projektem, bardzo proszę o pozostanie na sali – apelował Piontkowski. – Jedna z wiceprzewodniczących może kontynuować obrady. Skoro państwo nie chcą nad tym pracować, trudno, to jest wasz wybór – powiedział.Sytuację jako „skandaliczną” ocenili na platformie X posłowie PiS zasiadający w komisji.„Komisja edukacji ws. obywatelskiego projektu lekcji religii i etyki zakończyła się skandalem! Setki tysięcy podpisów zlekceważonych! Boją się tej dyskusji o religii jak diabeł święconej wody. Przewodnicząca Krystyna Szumilas przerwała posiedzenie bez rozpatrzenia i cała ekipa rządząca tchórzliwie zwiała” – emocjonowała się wiceprzewodnicząca Komisji Edukacji i Nauki Mirosława Stachowiak-Różecka.Z kolei według Marzeny Machałek „to sytuacja bulwersująca i niegodna standardów demokratycznego państwa”.Rząd krytykuje projektWe wrześniu 2025 roku za dalszymi pracami nad projektem głosowali wszyscy obecni posłowie PiS, Konfederacji i PSL-TD, a także 8 z 28 głosujących posłów Polski 2050-TD.Projekt komentowali wtedy również przedstawiciele rządu. Wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer powiedziała, że projekt „ogranicza wolność rodziców, bo każe im obowiązkowo wskazać wyznanie dziecka, a dodatkowo zwiększa liczbę godzin religii i etyki do dwóch godzin”.Premier Donald Tusk ocenił natomiast, że przymuszanie uczniów do uczestnictwa w takich zajęciach jest „najgorszą możliwą drogą”. Dodał również, że odradza wprowadzanie obowiązku uczestnictwa, ponieważ „z tego nic nie będzie”.Czytaj także: Trwają matury. Oto pełny harmonogram egzaminówCo przewidują obecne przepisyZgodnie z projektem obowiązkowe miałyby być dwie godziny religii lub etyki tygodniowo. Zmniejszenie wymiaru do jednej godziny byłoby możliwe jedynie za zgodą właściwego biskupa diecezjalnego Kościoła katolickiego oraz władz innych kościołów i związków wyznaniowych.Nowe przepisy miałyby objąć przedszkola, szkoły podstawowe i ponadpodstawowe – z wyjątkiem szkół dla dorosłych – zarówno publiczne, jak i niepubliczne oraz prywatne.Obecnie, zgodnie z decyzją MEN, od 1 września religia lub etyka odbywają się w wymiarze jednej godziny tygodniowo, bezpośrednio przed lub po obowiązkowych zajęciach edukacyjnych. Wyjątek stanowią oddziały szkół podstawowych, w których wszyscy uczniowie uczęszczają na religię lub etykę.Od września 2024 r. zajęcia z religii i etyki mogą być prowadzone w grupach międzyoddziałowych, a ocena z tych przedmiotów nie jest wliczana do średniej ocen na świadectwie.Czytaj także: Hit edukacyjny czy bubel prawny? Spór o spółdzielnie uczniowskie