Zagłuszanie sygnału nieskuteczne. Ukraina wprowadziła do walki drony napędzane sztuczną inteligencją. Ten rodzaj bezzałogowców jest zmorą dla tyłów rosyjskich wojsk: błyskawicznie namierzają cele i nie da się ich wyłączyć zagłuszając sygnał. Ukraińcy mają największe siły dronowe, które rozwijają od początku rosyjskiej agresji. Wzrostowi możliwości produkcyjnych towarzyszy także dynamiczny rozwój technologiczny. Dowodem na zaawansowany rozwój ukraińskich wojsk dronowych jest wykorzystanie – na większą skalę – bezzałogowców napędzanych sztuczną inteligencją.Dwie przewagi dronów AINowe drony typu „Hornet” stosują automatyczne namierzanie celu bez ręcznej korekty w końcowej fazie ataku. Bezzałogowce wyposażone w sztuczną inteligencją mają dwie główne zalety. Po pierwsze namierzają cele szybciej, niż zrobiły to człowiek, a po drugie nie można ich wyłączyć za pomocą zagłuszania sygnału radiowego, ponieważ działają autonomicznie. Na uwagę zasługuje też ich relatywnie tani koszt produkcji: około 6 tysięcy dolarów.Ukraiński dowódca jednostki dronów F. Heorhii Wolkow w rozmowie z amerykańskim wydaniem magazynu Forbes stwierdził, że „to nie są tylko drony, ale platformy oparte na sztucznej inteligencji”.– To zaawansowana technologia komunikacyjna, którą można również dostosować do samolotów stałopłatowych lub robotów naziemnych – stwierdził ukraiński dowódca rozmowie z Forbesem. Zobacz również: Incydent z dronami zmusił ministra obrony do dymisjiWspólny projekt z PalantiremNa to, że Ukraina stawia na AI wskazuje także niedawne spotkanie Wołodymyra Zełenskiego z Alexem Karpem, dyrektorem Palantira – amerykańskiego koncernu technologicznego skupionego na rozwoju sztucznej inteligencji. Ukraina wspólnie z amerykańskim przedsiębiorstwem uruchomili projekt „Brave1 Dataroom”, którego celem jest opracowanie sztucznej inteligencji w oparciu o ukraińskie dane wojskowe, która ma pomóc w przechwytywaniu rosyjskich dronów.„Palantir to renomowana globalna firma o dużym potencjale i z pewnością istnieją obszary, w których możemy być sobie nawzajem pomocni, wzmacniając obronę Ukrainy, Ameryki i naszych partnerów” – ocenił Zełenski w mediach społecznościowych. Magazyn Forbes ocenia, że następnym krokiem Kijowa może być „budowa półautonomicznej ściany dronów”.„Tańsze systemy oparte na sztucznej inteligencji, które potrafią wykrywać, śledzić i atakować siły rosyjskie, zanim dotrą one na linię frontu. Dla Moskwy może to oznaczać, że coraz mniej obszarów poza linią frontu pozostanie nietkniętych przez drony” – podaje amerykańskie medium.Zobacz także: Moskwa obawia się ataku. Wojskowa parada w cieniu „Ptaków Madiara”