Tysiące „specjalistów" w prawnej szarej strefie. Lex szarlatan to potoczna nazwa ustawy, która zakazuje praktyk pseudomedycznych, wprowadza kary do miliona złotych za kontynuowanie ich, a także wzmacnia uprawnienia Rzecznika Praw Pacjenta. Wyjaśniamy, co zmienią nowe przepisy o pseudoterapiach i dezinformacji zdrowotnej. O przyjęciu przez Radę Ministrów projektu nowelizacji ustawy nazywanej lex szarlatan rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował podczas wtorkowej konferencji. Jak podkreślił, nowe przepisy mają wzmocnić „ochronę pacjentów przed działalnością osób podszywających się pod specjalistów medycznych”. Przyjrzyjmy się samej ustawie i jej założeniom. Zobacz też: Influencerzy igrają ze zdrowiem i życiem. Prawo jest bezradne?Skąd wzięła się nazwa „lex szarlatan"? Oficjalna nazwa przyjętego przez rząd dokumentu to ustawa o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Jednak w debacie publicznej szybko przyjęło się określenie lex szarlatan – to właśnie nim posłużył się rzecznik rządu podczas ogłoszenia przyjęcia projektu przez Radę Ministrów. „Szarlatanami” od dawna określa się osoby prowadzące działalność pseudomedyczną, często bez żadnych uprawnień – niekoniecznie informując o tym braku uprawnień pacjentów. Prace nad ustawą trwały od 2024 roku. Projekt trafił do konsultacji publicznych w czerwcu 2025 roku, a po niemal roku rząd przyjął jego finalną wersję. Czytaj także: „Człowiek nie jest stworzony do bezruchu”. Te aktywności wydłużają życieDziałalność pseudomedyczna w Polsce Szacuje się, że w Polsce działalność pseudomedyczną może prowadzić od kilku do kilkunastu tysięcy osób i podmiotów. Zjawisko to nasiliło się szczególnie w internecie. Media społecznościowe i serwisy wideo pełne są „uzdrowicieli", którzy bez żadnego wykształcenia medycznego oferują „kuracje" na raka, boreliozę, depresję czy choroby autoimmunologiczne. Dotychczasowe przepisy były niewystarczające. Choć osoby bez uprawnień udzielające świadczeń zdrowotnych technicznie naruszały prawo, egzekwowanie tych regulacji było trudne, a Rzecznik Praw Pacjenta nie dysponował skutecznymi narzędziami do działania.Co zmienia lex szarlatan? • Nowe uprawnienia Rzecznika Praw Pacjenta Najważniejszą zmianą jest znaczące wzmocnienie kompetencji RPP. Rzecznik zyska możliwość prowadzenia postępowań w sprawach praktyk pseudomedycznych i nakładania kar administracyjnych – na wzór uprawnień prezesa UOKiK wobec nieuczciwych firm. • Wysokie kary finansowe Za praktyki pseudomedyczne oraz medyczną dezinformację, z której ktoś czerpie korzyści majątkowe, grozić będą kary w wysokości nawet miliona złotych. Sankcje mają być na tyle dotkliwe, by skutecznie zniechęcać do procederu. • Blokowanie treści w sieci RPP zyska możliwość blokowania szkodliwych treści w internecie. Nowe przepisy mają uderzyć szczególnie w szarlatanów działających online, którzy dotychczas bezkarnie zarabiali na nadziei chorych i desperacji ich rodzin. • Zakaz przypisywania właściwości leczniczych bez podstaw naukowych Ustawa zakazuje promowania „uzdrowień" i metod terapeutycznych bez potwierdzenia w aktualnej wiedzy medycznej. Zakazane będzie też twierdzenie, że dana metoda „leczy", jeśli brak na to dowodów naukowych. • Obowiązek informowania o braku kwalifikacji Osoby świadczące usługi w obszarze zdrowia bez wykształcenia medycznego będą miały obowiązek poinformowania o tym fakcie potencjalnych klientów. Zobacz też: Hantawirus w Europie. Szef WHO: Nie widzę zagrożeniaCzego ustawa lex szarlatan nie zakazuje? Lex szarlatan nie zakazuje medycyny niekonwencjonalnej jako takiej. Masaż, akupunktura, ziołolecznictwo czy diety nie są zagrożone, o ile ich twórcy nie będą twierdzić, że „leczą" konkretne choroby. Celem ustawy jest wyeliminowanie oszustwa i dezinformacji, a nie penalizowanie wszelkich działań spoza medycyny konwencjonalnej. Wyznacznikiem karalności ma być to, czy pacjent został wprowadzony w błąd i czy mógł odnieść szkodę. Oceniane będzie także to, czy dana osoba stawia diagnozy i proponuje leczenie bez stosownych uprawnień. Kontrowersje wokół ustawy lex szarlatan Krytycy ustawy wskazują przede wszystkim na brak jednoznacznych definicji – nie wiadomo bowiem, gdzie kończy się coaching, a zaczyna pseudomedycyna. Szeroki zakres uprawnień przyznanych RPP rodzi z kolei ryzyko arbitralnych decyzji administracyjnych i eliminowania z rynku legalnie działających specjalistów. W prawnej szarej strefie mogą znaleźć się tysiące trenerów, dietetyków i specjalistów wellness. Zwolennicy przepisów odpowiadają jednak, że każda sprawa będzie rozpatrywana indywidualnie, a kluczowym kryterium pozostanie faktyczna szkodliwość danej praktyki dla zdrowia pacjenta. Zobacz też: E-zdrowie i cyberbezpieczeństo. Kolejny dzień obrad SejmuFAQ: Lex szarlatanCzy lex szarlatan już obowiązuje? Rząd przyjął projekt w maju 2026 roku, a przepisy wejdą w życie trzy miesiące po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. Jakie kary grożą za praktyki pseudomedyczne? Kara administracyjna do miliona złotych oraz blokada szkodliwych treści w internecie. Czy medycyna naturalna jest zakazana? Nie. Ustawa uderza wyłącznie w tych, którzy bez podstaw naukowych twierdzą, że ich metoda leczy konkretne choroby. Kto egzekwuje ustawę lex szarlatan? Rzecznik Praw Pacjenta, który zyska uprawnienia zbliżone do tych przysługujących prezesowi UOKiK. Czy dietetyk lub coach podlega pod lex szarlatan? Tylko jeśli przypisuje swoim usługom właściwości lecznicze bez potwierdzenia naukowego. Zobacz też: „Hasło dnia” TVP.Info. Aneks, który ma być ważniejszy niż sam raport