„Kino zawsze było aktem oporu”. Rozpoczął się 79. festiwal w Cannes. Podczas inauguracji tej największej filmowej imprezy na świecie uhonorowano nowozelandzkiego reżysera Petera Jacksona. O najbardziej prestiżową nagrodę festiwalu – Złotą Palmę – powalczą 22 filmy, w tym polski kandydat – „Fatherland” Pawła Pawlikowskiego. W Cannes rozpoczyna się rywalizacja o Złotą Palmę. Przez najbliższe 11 dni filmy oceni jury pod przewodnictwem południowokoreańskiego reżysera, Parka Chan-wooka. 79. festiwal w Cannes potrwa do soboty 23 maja – tego dnia zostaną ogłoszeni laureaci.Rozpoczęcie festiwalu w CannesWśród kandydatów do nagrody jest film „Fatherland” w reżyserii Pawła Pawlikowskiego. Polska ma także swojego przedstawiciela w konkursie filmów krótkometrażowych – znalazł się w nim film „Spiritus Sanctus” Michała Toczka.Czytaj także: Z Poznania na czerwony dywan. Droga Maćka Szczerbowskiego do OscaraW trakcie wtorkowej uroczystości przedstawiono jury konkursu głównego. Przewodniczącym gremium został południowokoreański reżyser, scenarzysta i producent Park Chan-wook. Razem z nim obrazy oceniać będą amerykańska aktorka i producentka Demi Moore, irlandzko-etiopska aktorka i producentka Ruth Negga, belgijska reżyserka i scenarzystka Laura Wandel, chińska reżyserka i scenarzystka Chloé Zhao, chilijski reżyser i scenarzysta Diego Céspedes, francusko-amerykański aktor Isaach De Bankolé, szkocki scenarzysta Paul Laverty oraz szwedzki aktor Stellan Skarsgard.Festiwal oficjalnie zainaugurowały chińska aktorka Gong Li oraz amerykańska aktorka i producentka Jane Fonda. – Uważam, że kino zawsze było aktem oporu, ponieważ opowiada historie, a to właśnie one tworzą cywilizację. Historie, które budzą empatię wobec osób marginalizowanych, które umożliwiają nawiązanie więzi mimo tego, co nas dzieli. I które pozwalają dostrzec, że możliwa jest alternatywna przyszłość – mówiła Fonda. – Wierzę w siłę głosów na ekranie i poza nim, a na pewno w siłę głosów na ulicy, zwłaszcza teraz – dodała, nawiązując do prezydentury Donalda Trumpa.Tego wieczoru w Grand Théâtre Lumiere wyświetlono komedię „La Vénus électrique” Pierre’a Salvadoriego. Fabuła przenosi widzów do Paryża 1928 r. Głównym bohaterem jest malarz Antoine, który po śmierci żony stracił zapał do pracy. Pewnego wieczoru, będąc pod wpływem alkoholu, mężczyzna próbuje skontaktować się ze zmarłą ukochaną za pośrednictwem medium. Nie zdaje sobie sprawy, że rozmawia z pracującą w wesołym miasteczku Suzanne. Antoine odzyskuje inspirację, ale sytuacja komplikuje się, gdy oszustka zakochuje się w artyście. W obsadzie znaleźli się m.in. Pio Marmai, Anais Demoustier, Gilles Lellouche i Vimala Pons.Kto ubiega się o Złotą Palmę?O Złotą Palmę ubiegają się 22 obrazy, wśród nich „Ojczyzna” Pawła Pawlikowskiego, „Minotaur” Andrieja Zwiagincewa, „Fjord” Cristiana Mungiu, „Bitter Christmas” Pedro Almodovara, „Sheep in the Box” Hirokazu Koreedy, „Coward” Lukasa Dhonta, „The Unknown” Arthura Harariego i „All of a Sudden” Ryusuke Hamaguchiego. Szansę na główną nagrodę otrzymały ponadto m.in. „The Man I Love” Iry Sachsa, „Moulin” László Nemesa, „Gentle Monster” Marie Kreutzer, „Garance” Jeanne Herry, „A Woman’s Life” Charline Bourgeois-Tacquet, a także „Parallel Tales” Asghara Farhadiego. Producentami nowego dzieła autora „Rozstania” są Krzysztof Piesiewicz i Maciej Musiał.Polski akcent w CannesPolski akcent odnajdziemy również w konkursie Un Certain Regard – to „The Meltdown” Manueli Martelli z Jakubem Gierszałem w obsadzie, kolejna po „1976” pełnometrażowa fabuła zrealizowana przez chilijską aktorkę. Obraz przenosi widzów do Chile początku lat 90. Przebywająca z dziadkami dziewięciolatka zaprzyjaźnia się z piętnastoletnią narciarką. Kiedy pewnego dnia ślad po koleżance ginie, rozpoczynają się poszukiwania.W filmie zobaczymy także m.in. Saskię Rosendahl, Mayę O’Rourke i Mauricio Pesutica. Laureata tej sekcji wyłoni jury w składzie: francuska aktorka Leila Bekhti (przewodnicząca), senegalska producentka i reżyserka Angele Diabang, włoska reżyserka i scenarzystka Laura Samani, francuski scenarzysta i reżyser Thomas Cailley oraz libański kompozytor Khaled Mouzanar.Czytaj także: Prestiżowe nagrody Polskiego Radia przyznane. Znamy laureatów MelchiorówZłota Palma dla Petera JacksonaWizjonerski reżyser, pionier nowych technologii filmowych i twórca jednej z najbardziej kultowych trylogii w historii kina - „Władca Pierścieni”. Tak festiwal w Cannes uzasadnił przyznanie Peterowi Jacksonowi honorowej Złotej Palmy za całokształt twórczości.Wręczający mu nagrodę aktor Elijah Wood, odtwórca roli Froda Bagginsa w ekranizacjach dzieł Tolkiena, podkreślił, że Jackson odmienił jego życie.Jak przypomniał Wood, Jackson dorastał w Pukerua Bay, niewielkiej nowozelandzkiej miejscowości, w której przemysł filmowy praktycznie nie istniał.– To go nie zraziło. Za pieniądze zarobione jako pomocnik grawera kupił używaną kamerę i w weekendy zaczął kręcić z przyjaciółmi film „Zły smak”. Wszystko było robione ręcznie. Skonstruował sprzęt za 15 dolarów, wypiekał maski kosmitów w piekarniku, w kuchni swojej mamy. Jak głosi legenda, przez cztery lata rodzina Jacksonów jadła na kolację kiełbaski, ponieważ piekarnik był zajęty. Te nieco obsesyjne działania zapoczątkowały jedną z największych karier filmowych naszych czasów – wspomniał.Aktor podziękował twórcy za spotkanie artystyczne, które zmieniło jego życie. Z pracy z nim szczególnie zapamiętał nie samą skalę przedsięwzięcia, jakim było kręcenie równolegle trzech części „Władcy pierścieni”, lecz atmosferę na planie.Czytaj także: Nowy „Władca Pierścieni”. Wiadomo, kto napisze scenariusz– Obserwowałem, jak Peter każdego dnia z niebywałym spokojem podejmuje niemożliwe decyzje. Miał w głowie struktury trzech ogromnych filmów. I mimo objętości tych opowieści, wszystko wydawało się rękodziełem, ponieważ Pete rozumiał, że technologia nie ma znaczenia, jeśli jest oderwana od człowieczeństwa. Wyczuwamy to zarówno w „King Kongu”, „Nostalgii anioła”, „I młodzi pozostaną”, jak również w „The Beatles: Get Back”. Każdy z jego filmów jest technicznie zadziwiający, ale pod powłoką innowacyjności kryje się to samo serce – podkreślił.Jackson przyznał, że wiadomość o przyznaniu mu wyróżnienia była niespodzianką.– Dziękuję festiwalowi za nieoczekiwaną, wspaniałą nagrodę. Nigdy, przenigdy nie sądziłem, że otrzymam Złotą Palmę, ponieważ nie kręcę filmów pretendujących do tej nagrody. To dla mnie niesamowity zaszczyt. Byłem w Cannes wcześniej tylko dwa razy, ale obie wizyty okazały się kamieniami milowymi w mojej karierze. Jak powiedział Elijah, zrealizowałem „Zły smak”. Kręciłem ten obraz w weekendy, przez cztery lata. Kiedy go ukończyłem, przyjechałem tutaj. Gdyby nie sprzedał się zbyt dobrze na targach, wróciłbym do Nowej Zelandii i dalej był pomocnikiem grawera – stwierdził Jackson, dziękując swojej żonie, scenarzystce i producentce Fran Walsh, dzieciom oraz „tysiącom osób, które pomagały mu robić filmy”.– To całkowicie nieoczekiwane wyróżnienie – prawie że cud, ponieważ nigdy nie wyobrażałem sobie, że zdobędę kiedyś Złotą Palmę. Zawsze uważałem, że moje filmy nie pasują do takich nagród – dodał reżyser.Czytaj również: Powrót po latach. Film Pawlikowskiego powalczy o Złotą Palmę