Ma chronić dziennikarzy i aktywistów. Rządowy projekt ustawy antySLAPP, który ma chronić dziennikarzy, aktywistów i uczestników debaty publicznej przed tzw. pozwami uciszającymi, trafił po pierwszym czytaniu do sejmowej komisji sprawiedliwości. Nad projektem mogą jeszcze w tym tygodniu głosować posłowie. Rządowy projekt ustawy antySLAPP, mający chronić uczestników debaty publicznej przed tzw. pozwami uciszającymi, trafił we wtorek po pierwszym czytaniu do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Sejm może jeszcze podczas obecnego posiedzenia głosować nad nowymi przepisami.Czym są SLAPP-y?Projekt ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Ma on wdrożyć do polskiego prawa unijną dyrektywę dotyczącą przeciwdziałania tzw. SLAPP-om (Strategic Lawsuit Against Public Participation).Chodzi o strategiczne pozwy składane po to, by zniechęcić do zabierania głosu w debacie publicznej. Najczęściej dotyczą one dziennikarzy, aktywistów czy organizacji społecznych i są inicjowane przez wpływowe podmioty – korporacje, polityków lub instytucje publiczne.Czytaj także: Cztery godziny debaty o kryptoaktywach. Sejm skierował projekty do komisjiMinisterstwo: to sposób na uciszanie krytykówProjekt podczas wtorkowej debaty przedstawiał wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.– Te strategiczne powództwa przeciwko uczestnikom debaty publicznej są niczym innym jak cynicznym i instrumentalnym nadużywaniem drogi sądowej po to, by zniechęcić osoby aktywnie uczestniczące w debacie publicznej – mówił. Jak podkreślał, chodzi głównie o pozwy dotyczące naruszenia dóbr osobistych. – Żeby zniechęcić taką osobę, kieruje się sprawę do sądu z wydumanym zarzutem, wciągając ją w wieloletni i niezwykle kosztowny spór sądowy – zaznaczył.Zdaniem resortu sprawiedliwości obecne przepisy nie zapewniają wystarczającej ochrony osobom, które stają wobec dużych kancelarii prawnych czy silnych środowisk politycznych i biznesowych.Szybsze oddalanie bezzasadnych pozwówProjekt zakłada wprowadzenie nowych mechanizmów pozwalających sądom szybciej reagować na bezzasadne pozwy.Sąd miałby możliwość oddalenia takiego powództwa w terminie trzech miesięcy. Projekt przewiduje także możliwość zobowiązania powoda do wpłacenia kaucji na poczet przyszłych kosztów sądowych.W ustawie zdefiniowano również pojęcie debaty publicznej oraz wskazano katalog okoliczności, które mogą świadczyć o tym, że pozew został złożony wyłącznie po to, by uciszyć krytyka.Wiceszef MS Arkadiusz Myrcha podkreślał, że projekt został przygotowany przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego pod przewodnictwem prof. Marka Safjana. – Rada Europy uznała tę ustawę za modelową, mogącą być wzorem dla innych państw – mówił wiceszef MS.Czytaj także: Żurek o orzeczeniu TK ws. ślubowania sędziów: To polityczna ustawkaPiS: Projekt idzie za dalekoChoć podczas debaty żaden klub nie złożył wniosku o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu, zastrzeżenia zgłaszały PiS i Konfederacja.Paweł Szrot z PiS ocenił, że projekt zawiera elementy nadregulacji. – Dyrektywa unijna dotyczy spraw transgranicznych, a autorzy projektu rozszerzyli jej działanie także na sprawy krajowe – wskazywał. Zdaniem polityka PiS istniejące już przepisy pozwalające oddalać oczywiście bezzasadne pozwy są wystarczające. Jednocześnie zaznaczył, że podczas dalszych prac komisji jego stanowisko może się zmienić, jeśli pojawią się przekonujące argumenty.Konfederacja ostrzega przed ograniczeniem prawa do sąduKrytycznie o projekcie wypowiadał się również Witold Tumanowicz z Konfederacji.Według niego projekt wykracza poza wymagania unijnej dyrektywy i zawiera nieostre pojęcia, które mogą prowadzić do uznaniowości. – Takie przepisy mogą zniechęcać obywateli do dochodzenia swoich praw przed sądem – przekonywał poseł.Czytaj także: MSZ pyta ambasadę USA o wyjazd Ziobry. Oficjalna notaSejmowa wymiana zdań o pozwie MentzenaW trakcie debaty doszło także do politycznej wymiany zdań dotyczącej lidera Konfederacji Sławomira Mentzena.Poseł Centrum Sławomir Ćwik stwierdził, że sam padł ofiarą „klasycznego pozwu typu SLAPP”, gdy po wystąpieniu w Sejmie dotyczącym działalności spółki Mentzen SA został pozwany przez polityka Konfederacji.– Tego samego dnia poseł Sławomir Mentzen skierował wobec mnie powództwo i zażądał 50 tys. zł zadośćuczynienia. Po to właśnie, by mnie zastraszyć i żebym więcej nie mówił o tej sprawie – mówił Ćwik.Jego zdaniem, właśnie takie sytuacje pokazują, dlaczego nowe przepisy są potrzebne.Polska w europejskiej czołówce SLAPP-ówPodczas debaty przywoływano również dane dotyczące skali tego zjawiska.Posłanka KO Klaudia Jachira wskazywała, że Polska od lat znajduje się w europejskiej czołówce pod względem liczby spraw typu SLAPP. Z 820 takich postępowań odnotowanych w Europie w 2023 roku aż 128 dotyczyło Polski.Z danych zawartych w uzasadnieniu projektu wynika także, że do polskich sądów co roku trafiają setki spraw dotyczących ochrony dóbr osobistych i zniesławienia, a znacząca część z nich jest ostatecznie oddalana lub odrzucana.Czytaj także: Impreza techno w Pałacu w Wilanowie. Jest zawiadomienie na policję