Zwierzęta w niewoli. Jeszcze kilka lat temu niedźwiedzie zamknięte w ciasnych klatkach przy restauracjach i hotelach były w Armenii symbolem luksusu i prestiżu. Dziś organizacje ekologiczne alarmują, że mimo zmian prawa nawet kilkadziesiąt drapieżników nadal może być przetrzymywanych w dramatycznych warunkach. Chodzi głównie o syryjskie niedźwiedzie brunatne – rzadki podgatunek występujący na Kaukazie. Część z nich przez lata żyła w niewielkich betonowych lub metalowych klatkach, karmiona słodyczami i resztkami jedzenia. Zwierzęta były przetrzymywane w skrajnie złych warunkach, cierpiały na choroby zębów, niedożywienie i poważne zaburzenia behawioralne.„Symbol prestiżu” po rozpadzie ZSRR Według organizacji zajmujących się ratowaniem zwierząt problem zaczął narastać po rozpadzie Związku Radzieckiego. W trudnych latach 90. część zamożnych biznesmenów i lokalnych oligarchów zaczęła traktować dzikie zwierzęta jako oznakę statusu społecznego. Niedźwiedzie trafiały do prywatnych posesji, restauracji, stacji benzynowych czy przydrożnych atrakcji.Eksperci podkreślają, że zwierzęta były często odławiane z natury jeszcze jako młode osobniki. Zdarzało się także, że niedźwiadki sprzedawano nielegalnie przez internet. Według organizacji ekologicznych ceny młodych niedźwiedzi mogły sięgać nawet kilkunastu tysięcy dolarów.Klatki przy restauracjach i hotelachPrzez lata przepisy były nieprecyzyjne, a ich egzekwowanie praktycznie nie istniało. Choć Armenia zakazywała odławiania chronionych gatunków, długo brakowało jasnych regulacji dotyczących prywatnego przetrzymywania takich zwierząt. Dopiero w ostatnich latach wprowadzono system zezwoleń i kary dla osób trzymających dzikie zwierzęta bez odpowiednich dokumentów.Relacje obrońców praw zwierząt pokazują skalę problemu. Niedźwiedzie znajdowano m.in. przy restauracjach, w prywatnych ogrodach, a nawet przy warsztatach samochodowych.Trauma po latach niewoliAFP opisuje historię niedźwiedzi Nairi, Arama i ich młodej Loli. Zwierzęta przez lata były przetrzymywane w Erywaniu w niewielkiej klatce. Po uratowaniu trafiły do specjalnego ośrodka rehabilitacyjnego w górzystym regionie Armenii. Tam po raz pierwszy mogły funkcjonować w warunkach zbliżonych do naturalnych.Organizacje ekologiczne alarmują jednak, że wiele zwierząt nadal pozostaje w dramatycznej sytuacji. Szacuje się, że w Armenii wciąż może być przetrzymywanych od 20 do 30 niedźwiedzi.Obrońcy praw zwierząt podkreślają, że uwolnienie zwierząt nie kończy problemu. Wiele niedźwiedzi po latach życia w ciasnych klatkach wykazuje objawy głębokiej traumy. Zwierzęta obsesyjnie chodzą w kółko, mają problemy zdrowotne i trudności z funkcjonowaniem w naturalnym środowisku. Część młodych osobników może jeszcze wrócić na wolność, ale starsze niedźwiedzie muszą do końca życia przebywać w specjalnych ośrodkach. Problemem są jednak ograniczone środki finansowe i brak miejsca. Armenia dysponuje niewielką liczbą ośrodków rehabilitacyjnych dla dużych drapieżników.Czytaj też: Nowe przepisy. Będzie można strzelać do niedźwiedzi i żubrów