Problem jest systemowy. Na ulicach polskich miast pojawia się coraz więcej osób, które żebrzą z psami. Często zdarza się, że zwierzęta są odurzone, źle traktowane i przez wiele godzin znajdują się w jednej pozycji. Służby pozostają jednak w takich sprawach bezradne. Problem znany jest od lat. Opisują go zarówno media ogólnopolskie jak i lokalne portale. Gdy zbliża się sezon turystyczny, na ulice polskich miast wychodzą osoby, które żebrzą wraz z psami. W 2015 roku portal WP opisywał, że „codziennie na krakowskim rynku można spotkać osoby, które mimo upałów wykorzystują psy do zarabiania pieniędzy. Od ulicy Karmelickiej do Bramy Floriańskiej żebracy próbują złamać nasze sumienie, by dostać chociaż złotówkę z naszego portfela”.Czytaj także: Kilkadziesiąt zwierząt w mieszkaniu. „Cały blok pokryty odorem”W 2024 roku portal informacyjny Polskiego Radia opisywał sprawę 14-latka, który żebrał w centrum stolicy metodą „na pieska”.„Szczeniak został nafaszerowany środkami odurzającymi, nie reagował na żadne sygnały. W wyniku interwencji zwierzę zostało odebrane i w stanie krytycznym przewiezione do szpitala” – czytamy na stronie Polskiego Radia 24.W rozmowie z rozgłośnią Magdalena Silska, koordynatorka warszawskiego inspektoratu Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt podkreśliła, że „gdy robi się cieplej, wzrasta liczba takich przypadków”. Żebrała z trzema bernardynami w Warszawie Portal TVP.Info został poinformowany o podobnej interwencji w sercu Warszawy. Przechodnie wezwali policję. Na miejscu był również wiceprezes Animal Support Antoni Łukasiak, który opisał nam całą sprawę. Na miejsce wezwano również lekarza weterynarii.Czytaj także: Psy na łańcuchach i wrośnięte w szyje obroże. „To zazwyczaj początek”Na przystanku tramwajowym w pobliżu Dworca Centralnego znajdowały się trzy psy rasy bernardyn – dwa dorosłe i jedno szczenię – które były wykorzystywane do żebrania.Opinia lekarza: Zagrożenie zdrowia psówZwierzęta były w złym stanie, o czym świadczy także opinia lekarza weterynarii, z którą zapoznał się portal TVP.Info.„Psy leżące, nie reagujące na bodźce zewnętrzne. Psy były wykorzystywane do żebractwa. W badaniu na miejscu nie wykazywały adekwatnej reakcji na bodźce zewnętrzne, hałasy, ruch, szczenię nie reagowało na wołanie, pstrykanie z tyłu głowy, wołanie po imieniu. Dopiero mocno ciągnięte na smyczy podniosły się, jednak poruszały się w sposób nie do końca zborny, były apatyczne i sprawiały wrażenie zagubionych. W badaniu fizykalnym czas kapilarny 3 sekundy, śluzówki oczu zaczerwienione, sierść matowa, brudna” – czytamy w opinii lekarza weterynarii.Medyk podkreślił również, że u psów „widoczne są zaniedbania w pielęgnacji. U suki stwierdzono niedowagę”. Lekarz weterynarii opisał również, że według relacji świadków psy przebywały 6-8h na przystanku tramwajowym w centrum Warszawy, od kilku godzin leżące bez ruchu w jednej pozycji.„Warunki utrzymywania zwierząt w połączeniu z ich kondycją i ogólnie ocenionym stanem klinicznym, prowadzą do wniosku, że dalsze pozostawianie ich u dotychczasowego opiekuna bezpośrednio zagraża ich zdrowiu” – czytamy w opinii.W dokumencie podkreślono także, że „biorąc pod uwagę okoliczności i objawy, które mogą sugerować poddanie psów działaniu środków odurzających, zaleca się przeprowadzenie badań toksykologicznych”.Mec. Łukasiak w rozmowie z portalem TVP.Info przekazał, że po kilkugodzinnej interwencji funkcjonariusze policji przewieźli psy do schroniska na Paluchu, ale nie podjęli decyzji o ich odebraniu. Wobec tego przedstawiciel Animal Support zadecydował o interwencyjnym odebraniu zwierząt, a psy pozostaną w schronisku. Wiceprezes Animal Support zwrócił uwagę na to, że przepisy dotyczące odbierania zwierząt nie są klarowne. – Konieczne jest ustawowe określenie żebractwa ze zwierzętami jako znęcania się nad nimi – podkreślił.Wyraził także wdzięczność wobec przedstawicieli schroniska na Paluchu, którzy przyjęli psy w godzinach nocnych i byli dyspozycyjni przez całą dobę.Problem wykorzystywania zwierząt do żebractwa jest obecny w polskich miastach od lat. Konieczne są nie tylko zmiany na poziomie ustawowym, ale również właściwa edukacja – zarówno społeczeństwa, jak i służb. Pierwszą zasadą, którą należy zastosować, jest niedawanie pieniędzy osobom wykorzystującym zwierzęta do żebrania – jeśli żebrzący zobaczą, że nie są w stanie w ten sposób zarobić, przestaną to robić. Zwróciliśmy się do oficera prasowego KRP 1 w Warszawie z pytaniami w tej sprawie. „11 maja około godziny 18:00 policjanci interweniowali przy Alejach Jerozolimskich 54. Zgłoszenie dotyczyło kobiety z kilkoma psami, których to stan psów budził wątpliwość osób postronnych. Policjanci wylegitymowali kobietę, a na chwilę obecną prowadzone jest wobec niej postępowanie karne w kierunku złamania przepisów Ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt, wstępnie art. 35 par. 1a wspomnianej ustawy. Finalnie trzy psy, nad którymi kobieta sprawowała opiekę trafiły do schroniska pod specjalistyczną opiekę” – napisał w odpowiedzi na nasze pytania mł. asp. Jakub Pacyniak.Dodał także, że „takie zdarzenia mają charakter incydentalny, a policjanci w każdym przypadku podejmują zdecydowane działania w granicach prawa”.