„Jest na krawędzi”. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer mierzy się z kryzysem. „Starmer jest na krawędzi – jego partia otwarcie się buntuje, a jego własny gabinet jest podzielony w kwestii tego, czy powinien odejść” – pisze BBC. BBC informuje, że co najmniej 72 parlamentarzystów z partii Pracy wezwało Starmera do natychmiastowej rezygnacji. Wszystko dzieje się po katastrofalnym dla Partii Pracy wyniku lokalnych wyborów. Mieszkańcy Anglii wybierali 5066 radnych w 136 samorządach, czyli jednej trzeciej wszystkich takich jednostek. Po podliczeniu głosów z 45 gmin okazało się, że Reform UK zdobyła 388 mandatów. Niemal wszystkie były wcześniej zajmowane przez radnych innych ugrupowań, w dużej mierze Partii Pracy. Krytykująca establishment i masową imigrację Reform UK ma w brytyjskim parlamencie tylko ośmiu posłów, ale według sondaży cieszy się obecnie największym poparciem społeczeństwa. Zdaniem wielu komentatorów czwartkowe wybory samorządowe pokazują poważną zmianę na brytyjskiej scenie politycznej – koniec dominacji dwóch ugrupowań – Partii Konserwatywnej oraz Partii Pracy – i coraz większe znaczenie innych formacji.Sam Starmer przyznał, że była to bolesna klęska, ale zadeklarował, że poprowadzi partię do wyborów parlamentarnych w 2029 roku. CZYTAJ TAKŻE: Zaskoczenie po wyborach w Wielkiej Brytanii. „To boli i powinno boleć”Dziś rano Keir Starmer spotka się z ministrami na cotygodniowym posiedzeniu swojego gabinetu. Spodziewane są naciski na szefa brytyjskiego rządu. BBC naliczyło co najmniej 72 posłów Partii Pracy , którzy wezwali Starmera do opuszczenia stanowiska lub przedstawili harmonogram jego rezygnacji. To ponad 17 procent z 403 posłów Partii Pracy. W weekend Catherine West, posłanka Partii Pracy, ogłosiła, że zbiera nazwiska swoich kolegów posłów, którzy namawiają Starmera, aby do września zrezygnował ze stanowiska. Zagroziła, że jeśli premier nie poda się do dymisji, to złoży wniosek o usunięcie go ze stanowiska lidera. Aby to się stało, musiałoby ją poprzeć 20% parlamentarzystów Partii Pracy – 81 osób . Jej oświadczenie nastąpiło po przemówieniu Starmera w poniedziałek rano, wygłoszonym po porażkach Partii Pracy w wyborach w zeszłym tygodniu. Przyznał, że rząd „popełnił błędy”, ale obiecał udowodnić, że „sceptycy” się mylą. Złożył również trzy zobowiązania dotyczące wzmocnienia relacji Wielkiej Brytanii z UE, nacjonalizacji British Steel i zwiększenia możliwości dla młodych ludzi.Wtorkowe nagłówki brytyjskich mediów koncentrują się głównie na tym kryzysie. „Gabinet zwraca się przeciwko Starmerowi” – to tytuł artykułu w „ Timesie ”, „ Daily Telegraph” pisze: „Czas odejść, gabinet wzywa Starmera”. „Daily Mail” mówi o „rządzie w chaosie” . „Guardian ” twierdzi, że „przetrwanie Starmera jest zagrożone”, „ Express ” pisze, że „premier jest na krawędzi” .