Paliwa podrożały prawie 40 proc. Skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie są odczuwalne na całym świecie. Niektóre rządy decydują się na interwencje na rynkach paliw, obniżając ich ceny. Taki krok rozważa obecnie prezydent USA Donald Trump. W ciągu dwóch miesięcy wojny z Iranem paliwa w USA podrożały prawie 40 procent. Wysokie ceny benzyny są uważane za jeden z głównych powodów niskiego poparcia prezydenta Trumpa wśród amerykańskiego społeczeństwa.ZOBACZ TAKŻE: Gaz w Europie drożeje już czwarty dzień. Najdłuższa seria od miesiącaSzacuje się, że zawieszenie podatku na benzynę spowodowałoby spadek ceny o około 17 procent.W tej chwili Amerykanie za litr paliwa płacą równowartość czterech złotych.CZYTAJ TAKŻE: Rekordowo wysoka cena ropy. Wstrzymanie wojny nie uspokoiło inwestorówKonflikt między Izraelem a Iranem, który eskalował po izraelskich atakach na irańskie obiekty nuklearne, wywołał natychmiastową reakcję na rynkach ropy. Ceny ropy Brent (punktu odniesienia dla globalnych cen ropy) wzrosły na początku konfliktu o 13 proc. w ciągu jednego dnia, osiągając najwyższy poziom od stycznia 2025 roku. Iran, będący kluczowym producentem ropy i członkiem OPEC, grozi blokadą cieśniny Ormuz. Przepływa przez nią ok. 20 proc. światowej ropy.