Odrzucenie słów Trumpa. Pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez odrzuciła w poniedziałek słowa amerykańskiego przywódcy Donalda Trumpa o możliwości uczynienia z jej kraju „51. stanu” USA. – Będziemy dalej bronić naszej integralności, suwerenności, niepodległości i naszej historii – oświadczyła Rodriguez, która przejęła obowiązki prezydenta w styczniu, po obaleniu dotychczasowego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro przez siły zbrojne USA.Jej wizyta to jej pierwsza podróż do Europy od czasu objęcia władzy po operacji wojskowej USA w Caracas, w wyniku której Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali przewiezieni do Nowego Jorku. Wenezuela chce być niepodległym państwemDonald Trump powiedział wcześniej w poniedziałek w rozmowie telefonicznej ze stacją Fox News, że „poważnie rozważa uczynienie Wenezueli 51. stanem” USA. Utrzymywał przy tym, że „Wenezuela kocha Trumpa”.Telewizja nie podała szerszego kontekstu tych słów, jednak prezydent USA po odsunięciu od władzy Maduro wielokrotnie czynił aluzję i żarty o możliwej aneksji Wenezueli. Wcześniej w podobny sposób wypowiadał się też o Kanadzie.Rodriguez przemawiała w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości (MTS) w Hadze, gdzie toczy się postępowanie w sprawie sporu granicznego pomiędzy Wenezuelą a Gujaną o region Esequibo. U wybrzeży tego regionu, kontrolowanego przez Gujanę, odkryto w ostatnich latach bogate złoża ropy naftowej, a Wenezuela rości sobie do niego pretensje.Gujana wniosła do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości o potwierdzenie decyzji arbitrażu z końca XIX wieku, która jest podstawą przynależności regionu do tego państwa. Wenezuela podkreśla, że nie uznaje jurysdykcji Trybunału w tej sprawie. Czytaj również: To zły prognostyk. Trump o planie pokojowym Iranu: Jest niestosowny