Gospodarka głównym tematem. Atakując Iran, Donald Trump dał Chinom szanse na umocnienie globalnych wpływów gospodarczych, spopularyzowanie waluty i zgarnięcie strategicznych zysków – ocenił brytyjski dziennik „Financial Times” przed wizytą prezydenta USA w Pekinie. Gdy USA i Izrael rozpoczęły ataki na Iran, zwolennicy Donalda Trumpa twierdzili, że wojna zdusi wzrost Chin, które sprowadzają znaczną część surowców energetycznych z Bliskiego Wschodu. Jednak chińska gospodarka dość dobrze zniosła szok paliwowy. Przede wszystkim konflikt z Iranem otworzył Pekinowi drogę do dalszej ekspansji – uznała redakcja „FT”.Wzrost cen ropy i problemy z jej podażą na globalne rynki skłoniły państwa do przyspieszenia rozwoju alternatywnych źródeł energii; to kolosalna szansa dla chińskich firm, które odpowiadają za co najmniej 70 proc. globalnych mocy produkcyjnych w sferze zielonych technologii. Od początku wojny eksport chińskich paneli słonecznych i baterii gwałtownie przyspieszył – zwrócił uwagę brytyjski dziennik.zobacz również: Trump łaskawy dla Unii. Odroczył wyższe cła na auta z Europy do lipcaUSA przestały być stabilnym partnerem„Kapryśne podejście Trumpa” do polityki zagranicznej zniechęciło do USA wielu ich partnerów i podbudowało pozycję Chin na arenie międzynarodowej. Sondaż firmy Morning Consult dowodzi, że odkąd w kwietniu 2025 roku prezydent USA zapowiedział nałożenie ceł na import z większości krajów, Chiny są konsekwentnie oceniane pozytywnie i lepiej niż Stany Zjednoczone.Zdaniem redakcji „FT”, Pekin może przekuć ten wzrost popularności na lepsze stosunki ekonomiczne zarówno z krajami rozwiniętymi, jak i wschodzącymi gospodarkami.Zobacz także: UFO i „życie pozaziemskie”. Biały Dom zaczyna publikować dokumenty Wojna doprowadziła również do częstszego wykorzystywania juana jako waluty transakcji międzynarodowych. Rosnące zainteresowanie źródłami czystej energii i rządowymi obligacjami Chin zwiększyły popyt na juana, zwłaszcza że chińska gospodarka ma się dobrze na tle tych krajów, które bardziej ucierpiały z powodu wzrostu cen surowców. Co więcej, niektóre państwa częściej sięgają po juana, by uchronić się przed zawirowaniami w notowaniach dolara –wskazał dziennik.Zwolennicy Trupa „mogą wciąż wierzyć, że prezydent gra w inteligentne szachy czterowymiarowe. Ale prawda jest taka, że ta jego wojna wzmocniła na szachownicy pozycję Chin” – konkluduje redakcja „FT”.Wizyta Trumpa w ChinachPrezydent USA zaniepokoił także jednego ze swoich głównych partnerów w Azji – Tajwan. Wszystko za sprawą bardzo pozytywnych wypowiedzi Trumpa na temat przywódcy Xi Jinpinga, a także planowanej wizyty Pekinie. Władze w Tajpej obawiają się, że Chiny planują inwazję na ten kraj, który uważają za „zbuntowaną prowincję”.Prezydent USA ma przybyć do Chin w środę wieczorem czasu lokalnego. W czwartek rano weźmie udział w ceremonii powitalnej i spotkaniu dwustronnym z Xi, po południu zwiedzi z nim Świątynię Nieba, a wieczorem weźmie udział w bankiecie państwowym. Weźmie też udział w dwustronnym kameralnym przyjęciu przy herbacie i lunchu roboczym z prezydentem Xi, po czym wyruszy w podróż powrotną. Plan nie przewiduje obecnie konferencji prasowej.Jeden z uczestniczących w briefingu urzędników, który zastrzegł sobie anonimowość, zapowiedział, że Trump zamierza poruszyć kwestię wsparcia Chin dla Iranu i Rosji. Ma to dotyczyć zarówno wsparcia finansowego w postaci dochodów ze sprzedaży węglowodorów, jak i dostarczania przez Chiny materiałów zasilających przemysły zbrojeniowe obu reżimów.Zobacz też: Trump o relokacji wojsk USA z Niemiec do Polski. „To możliwe”Ma również poruszyć temat szybko rozrastającego się arsenału jądrowego Chin. Jak przyznał jednak jeden z urzędników, mimo wielokrotnych zapowiedzi prezydenta, że włączy on Chiny do rozmów o kontroli zbrojeń, Pekin dotąd nie zmienił swojej dotychczasowej postawy i nadal konsekwentnie odmawia podjęcia takich negocjacji.