Józef Zych w „Pytaniu dnia”. Czy Zbigniewa Ziobro odpowie przed polskim wymiarem sprawiedliwości? – Szereg rzeczy w tej sprawie jest na razie na płaszczyźnie teoretycznej. Nie wiemy, jak to się stało, że (Ziobro) znalazł się w USA i kto wyraził na to zgodę. Niech prokuratura zbada tę sprawę dokładnie. – ocenił Józef Zych, członek Trybunału Stanu i prezydenckiej rady ds. nowej konstytucji, w programie „Pytanie dnia”. Rozmowę prowadziła Justyna Dobrosz-Oracz. Józef Zych został zapytany przez red. Justynę Dobrosz-Oracz o to, czy ucieczka Zbigniewa Ziobry do USA położy się cieniem na nasze relacje z Białym Domem. Ocenił, że „jeżeli potwierdzą się doniesienia, że prezydent Donald Trump o tym wiedział, to mamy problem”. Zaznaczył jednak, że „ze Stanami Zjednoczonymi mamy wiele ważniejszych sprawy”. – Chociażby co będzie z amerykańskimi żołnierzami wycofanymi z Niemiec. Czy przyjdą do Polski czy nie? Ta strona jest skomplikowana, a z drugiej strony zbyt drobna dla stosunków polsko-amerykańskich – stwierdził gość „Pytania dnia”.Członek Trybunału Stanu stwierdził, że ucieczka byłego ministra sprawiedliwości, „stawia nas w fatalnym świetle i pokazuje, że jesteśmy nieskuteczni”.– Szereg rzeczy w tej sprawie jest na razie na płaszczyźnie teoretycznej. Nie wiemy, jak to się stało, że (Ziobro) znalazł się w USA i kto wyraził na to zgodę. Niech prokuratura zbada tę sprawę dokładnie. Tragedią jest, że odnosimy się do określonych ludzi i zdarzeń zamiast spojrzeć na to z punktu konstytucyjno-prawnego i zastanowić sięm czy są podstawy. Jeśli takie są, to kim byś nie był – odpowiadasz – podsumował Zych.Zobacz także: Ziobro korespondentem w USA. „To komiczne, ale i bardzo poważne”Udział w prezydenckiej radzieZych został również zapytany o to, jak odnosi się do krytyki części swojego środowiska politycznego – PSL-u – która negatywnie ocenia jego udział w prezydenckiej radzie ds. nowej konstytucji. Polityk odparł, że jak „koledzy zrozumieją dlaczego się tam znalazłem, to może zmienią zdanie”.– Pięć lat uczestniczyłem w pracach nad obecną konstytucją, a w ostatnich dwóch latach byłem przewodniczącym Zgromadzenia Narodowego. Siedem projektów konstytucji, osiem ugrupowań parlamentarnych, szesnaście ugrupowań pozaparlamentarnych, Konwent św. Katarzyny, Episkopat Polski, papież, Solidarność i projekt społeczny. Dążyłem wtedy do tego, żeby z każdym się spotykać. Kiedy spotkałem się z Konwentem św. Katarzyny, to nasz „udziałowiec” w stworzeniu konstytucji, Lewica, mnie krytykowała. A jak okazało się, że to przyniosło pozytywne efekty, to mnie chwalili – komentował Zych. Prawnik podkreślił, że nigdy nie uznałby na tym etapie, że „Polsce potrzebna jest nowa konstytucja”. – To pan prezydent powołując tę radę napisał wyraźnie, że chodzi o stworzenie debaty (...) Jeżeli ma odbyć się porządna i rzeczowa dyskusja, to kto ma bronić obecnej konstytucji? Jak to się odbywa, że można nią kupczyć na wszystkie strony. Ja ją tworzyłem i uważam, że jest to najlepszy akt prawny, który przez wiele lat odpowiadał naszej polskiej rzeczywistości. Moim świętym obowiązkiem jest bronić tej konstytucji, gdzieby to nie było – podkreślił.Zobacz też: To nie spodoba się Nawrockiemu. Tak Polacy myślą o konstytucji