Zapowiedź przyszłego ministra energii. Węgry zamierzają dalej importować rosyjską ropę naftową? Przyszły minister gospodarki i energii Istvan Kapitany oświadczył, że nowy rząd „nie chce rezygnować z niczego” i mieć „różne opcje” do wyboru. Po 16 latach rządów Fideszu – pod przywództwem Viktora Orbana – na Węgrzech władzę objęła opozycyjna partia TISZA. Jej lider Peter Magyar zapowiedział wprowadzenie zmian w dotychczasowej polityce. W programie ugrupowania znalazły się między innymi obietnice obniżenia rozmaitych podatków, w tym do zera od leków na receptę, a także zwiększenia świadczeń socjalnych i utrzymania 13. i 14. emerytury, wprowadzonych przez rząd Orbana.Magyar zapowiedział też między innymi wprowadzenie limitu dwóch kadencji na stanowisku premiera czy stopniowe odchodzenie od rosyjskiej źródel energii. Współpraca z reżimem na Kremlu budziła największe kontrowersje w krajach Unii Europejskiej, szczególnie w Polsce.Zobacz także: Ktoś pomagał Ziobrze w ucieczce? Prokuratura Krajowa sprawdzaCzy Węgry odejdą od rosyjskiej ropy?Między innymi o tę kwestię został zapytany Istvan Kapitany, przyszły minister gospodarki i energii, przez członków komisji parlamentarnej. Przyznał, że błędnym rozwiązaniem było „zwiększenie udziału rosyjskiej ropy z 65 procent do 90 procent w latach 2022–2025”. – Oznacza to, że Węgry nie zdecydowały się na praktyczne, zróżnicowane rozwiązanie – podkreślił, nawiązując do braku inwestycji w odnawialne źródła energii. Dodał jednak, że – w kontekście importu rosyjskiej ropy – nowy rząd „nie chce z niczego rezygnować”, tylko „po prostu mieć wybór”.Zdaniem agencji Bloomberga, zapowiedź kontynuowania zakupu rosyjskiej ropy „naraża nowy rząd Węgier na konflikt z Unią Europejską”. – Mamy dwa rurociągi naftowe i musimy z nich korzystać. Zawsze musimy pozyskiwać energię z najtańszych i najbardziej niezawodnych źródeł – podkreślił Kapitany.Polityk przedstawił też główne założenia polityki gospodarczej nowego rządu. Oświadczył, że planuje „ożywić gospodarkę” i wprowadzić zasadę „zerowej tolerancji dla korupcji”.Zobacz też: Magyar przyjedzie do Polski w przyszłym tygodniu. Anita Orban potwierdza