To były ciężkie tygodnie. Kilka ostatnich tygodni było niezwykle ciężkich, ale moja misja nie kończy się wraz z przybyciem na Wyspy Kanaryjskie – powiedział Jan Dobrogowski, polski kapitan wycieczkowca MV Hondius, na którym wykryto ognisko hantawirusa. W krótkim, niespełna trzyminutowym filmie, opublikowanym przez holenderską firmę Oceanwide Expeditions, do której należy statek, kapitan podziękował załodze i pasażerom, m.in. za cierpliwość, siłę, odwagę i dyscyplinę.Dobrogowski wyraził żal z powodu śmierci trzech pasażerów. Jak podkreślił, „w takich sytuacjach każdy obraz i każde słowo mogą być wyjęte z kontekstu, co może być szczególnie bolesne dla ludzi, którzy mierzą się z żałobą, niepokojem i niepewnością”.Jak dodał, jego praca nie kończy się wraz z przybyciem na Wyspy Kanaryjskie, a jego zadaniem jest zadbać o załogę, pasażerów i bezpieczne dopłynięcie do portu.Rejs do Rotterdamu musi poczekaćHiszpańskie władze poinformowały w niedzielę, że po ewakuacji wszystkich pasażerów i uzupełnieniu zapasów statek z około 30-osobową załogą miał wyruszyć w poniedziałek wieczorem do portu w Rotterdamie. Ze względu na złą pogodę rejs jest jednak opóźniony.Kapitan Dobrogowski jest absolwentem Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. Wcześniej polskie MSZ i Główny Inspektorat Sanitarny informowały, że jest zdrowy i nie wymaga pomocy medycznej.Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała 3 maja o śmierci trzech osób ze statku, który na początku kwietnia wyruszył w rejs po Atlantyku z południowej Argentyny. Groźny dla ludzi hantawirus jest przenoszony głównie przez gryzonie.Czytaj także: Makabryczne kulisy wypadku na lotnisku w Denver. Silnik wessał człowieka