Sytuacja bezpieczeństwa krytyczna. O śmiercionośnej fali przeprowadzonych przez dżihadystów ataków w Mali donosi portal France24. Według medialnych doniesień zginęły dziesiątki osób, a władzę w Mali wkrótce mogą przejąć ekstremiści. Do piątkowych ataków przyznała się powiązana z Al-Kaidą Grupa Wsparcia Islamu i Muzułmanów (JNIM), która w środę zabiła już co najmniej 30 osób w atakach na wioski.Jeden z lokalnych urzędników poinformował, że ataki grup zbrojnych spowodowały, że w ostatnich dniach liczba ofiar wzrosła do ponad 70. Inny lokalny urzędnik oszacował liczbę ofiar na 80.CZYTAJ TAKŻE: Potężny cios w juntę w Mali. Zginął minister obrony wspierany przez Rosję„Nasze serca krwawią” – powiedział jeden z lokalnych liderów młodzieży, oskarżając pobliskie oddziały wojskowe o brak jakichkolwiek działań mających na celu pomoc, pomimo wielokrotnych próśb. Jedno ze źródeł bezpieczeństwa określiło sytuację w regionie jako „niepokojącą”. „JNIM atakują wioski, które odmówiły podpisania lokalnych porozumień” – dodało źródło.Do najnowszych ataków doszło po tym, jak JNIM i zdominowany przez Tuaregów Front Wyzwolenia Azawadu (FLA) przeprowadziły w zeszłym miesiącu bezprecedensowy atak na rządzącą juntę w Mali.Od tego czasu sytuacja bezpieczeństwa w Mali stała się krytyczna, a wiele obszarów na północy kraju jest obecnie kontrolowanych przez grupy zbrojne.