Michał Wawrykiewicz w „Pytaniu dnia”. – Nie jest to specjalnie zaskakujące, chociaż oczywiście myślałem, że być może Donald Trump i jego administracja nie zdecydują się na udzielenie Ziobrze azylu w kolejnym państwie, ponieważ będą chciały utrzymać dobre relacje z nowym premierem Węgier – powiedział w „Pytaniu dnia” w TVP Info europoseł Koalicji Obywatelskiej Michał Wawrykiewicz. Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro potwierdził w niedzielę wieczorem na antenie Telewizji Republika, że przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych. Jak powiedział, do USA przyleciał w sobotę.W niedzielę media poinformowały, że Ziobro opuścił Węgry i udał się do Stanów Zjednoczonych. Prokuratura Krajowa przekazała wcześniej po południu, że nie dysponuje „danymi potwierdzającymi wyjazd podejrzanego Zbigniewa Ziobry poza strefę Schengen”.Wieczorem minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział, że Polska zwróci się do USA i Węgier z pytaniem o podstawy prawne, które umożliwiły Ziobrze opuszczenie terytorium Węgier i wjazd do Stanów Zjednoczonych mimo braku ważnych dokumentów. Zapowiedział również złożenie wniosku o ekstradycję Ziobry z USA.„Poruszamy się w sferze spekulacji”Dorota Wysocka-Schnepf, prowadząca program „Pytanie dnia”, zapytała europosła Koalicji Obywatelskiej Michała Wawrykiewicza, czy zaskoczył go wyjazd Ziobry do USA.– Nie jest to specjalnie zaskakujące, chociaż oczywiście myślałem, że być może Donald Trump i jego administracja nie zdecydują się na udzielenie Ziobrze azylu w kolejnym państwie, ponieważ będą chciały utrzymać dobre relacje z nowym premierem Węgier – powiedział Wawrykiewicz. Minister Żurek, pytany o możliwość uzyskania przez Ziobrę wizy dziennikarskiej umożliwiającej wyjazd z Węgier, wskazał, że informację o próbie otrzymania takiego dokumentu otrzymał już w sobotę. Dodał, że będzie analizował różne wątki tej sprawy i zrobi wszystko, aby wyjaśnić ją zgodnie z prawem.– Czy Ziobro otrzymał wizę dziennikarską? Na razie poruszamy się w sferze spekulacji. Nie wiemy, jak to się odbyło, w jaki sposób dostał się do USA, przy użyciu jakich dokumentów i kto mu pomagał. Przypominam, że pomaganie w ucieczce lub ukrywaniu osoby poszukiwanej jest zagrożone karą pozbawienia wolności do pięciu lat. Każdy, kto udziela pomocy zbiegowi, podlega odpowiedzialności karnej. Mówimy tu oczywiście o sytuacji, gdyby ktoś z Polski udzielał mu pomocy. Amerykanów to nie dotyczy – dodał europoseł Koalicji Obywatelskiej. „Ma świadomość tego, co nawywijał”– Jeśli decyzję podjął prezydent USA Donald Trump, to rzeczywiście jest to ochrona na najwyższym poziomie i decyzja o charakterze politycznym, nieprawnym, dlatego że trudno sobie wyobrazić, by władze demokratycznego państwa mogły, w sensie prawnym, ukrywać osobę poszukiwaną za poważne przestępstwa o charakterze kryminalnym. A Ziobro jest zbiegiem ściganym w związku z zarzutami o charakterze kryminalnym. Ciążą na nim zarzuty dotyczące stworzenia, zorganizowania i kierowania grupą przestępczą, defraudacji ponad 100 mln zł oraz wielu innych przestępstw – powiedział.– Myślę, że jego ucieczka wynika również z pełnej świadomości tego, co – mówiąc kolokwialnie – „nawywijał” i jak poważna odpowiedzialność może go spotkać przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Grozi mu kara nawet do 25 lat pozbawienia wolności – przypomniał Wawrykiewicz. „Prezydent Trump jest osobą dość nieprzewidywalną”Prowadząca zapytała europosła, jak ewentualna decyzja prezydenta USA mogłaby wpłynąć na relacje między Polską a Stanami Zjednoczonymi.– Wpłynęłaby źle. Trudno sobie wyobrazić, jak kalkulują uciekinierzy tacy kryminalni, ale zapewne szukają miejsc, z których ekstradycja jest niemożliwa. Takimi krajami są na przykład Boliwia czy Paragwaj w Ameryce Południowej, które nie mają z Polską umów ekstradycyjnych. Stany Zjednoczone mają natomiast z Polską umowę ekstradycyjną z 1996 roku, więc od strony prawnej ekstradycja jest możliwa. Zresztą minister Żurek zapowiedział, że jeśli pojawi się potwierdzenie informacji o pobycie Ziobry na terytorium USA, wniosek ekstradycyjny zostanie natychmiast złożony – powiedział europoseł Koalicji Obywatelskiej.– Prezydent Trump jest osobą dość nieprzewidywalną. Często zmienia zdanie i – mówiąc delikatnie – w jego działaniach występuje duża dynamika. Co zrobi? Zobaczymy. Na pewno nie wpłynęłoby to dobrze na relacje między naszymi państwami. Przypomnę, że umowa między Polską a Stanami Zjednoczonymi została podpisana również przez USA. To nie jest jakaś wielostronna konwencja, tylko konkretna umowa międzynarodowa, i naturalne jest, że takie porozumienia się wykonuje. To element współpracy między dwoma wymiarami sprawiedliwości. Wniosek ekstradycyjny rozpatrywany jest na dwóch etapach – przez sekretarza stanu, czyli organ polityczny, oraz przez sąd federalny. Prawdopodobnie będziemy więc mieli do czynienia z tymi dwoma etapami procesu ekstradycyjnego. Zobaczymy, jak to się potoczy – dodał.Czytaj też: Czy Romanowski opuści Węgry? Jego lokal jest już pusty