Bezzałogowce wtargnęły z Rosji. Łotewski minister obrony Andris Spruds złożył dymisję po incydencie z dronami. W czwartek (7.05) kilka obcych bezzałogowców wtargnęło z Rosji w przestrzeń powietrzną Łotwy. W niedzielę premier Łotwy Evika Silina zażądała rezygnacji ministra, twierdząc, że systemy antydronowe nie zostały wdrożone wystarczająco szybko.„To wynik rosyjskiej akcji”Jeden z dronów uszkodził cztery puste zbiorniki paliwowe w Rzeżycy. Były to ukraińskie drony, ale według Kijowa wleciały na Łotwę w wyniku rosyjskiej walki elektronicznej. W tej sprawie odbyła się rozmowa szefów dyplomacji Ukrainy i Łotwy. Ukraiński minister Andrij Sybiha napisał, że śledztwo wykazało, iż incydent to wynik rosyjskiej walki elektronicznej, która celowo odwracała uwagę ukraińskich dronów od ich celów w Rosji.Sybiha potwierdził także gotowość Ukrainy do współpracy z państwami bałtyckimi i Finlandią w celu zapobiegania takim incydentom w przyszłości.W marcu na Litwie dron spadł na zamarznięte jezioro w pobliżu granicy z Białorusią. Na Łotwie rozbił się w okolicach Krasławia, a w Estonii uderzył w komin elektrowni, znajdującej się przy rosyjskiej granicy.Czytaj także: Ukraińcy coraz groźniejsi w dalekich atakach. Trafili rosyjską korwetę