Dramat w Norwegii. Czworo dzieci w wieku od 8 do 10 lat zostało rannych, gdy dmuchany zamek został porwany przez wiatr i uniesiony na wysokość trzech metrów. Poszkodowani trafili do szpitala. Do wypadku doszło w parku Alcoaparken w mieście Farsund leżącym w południowej Norwegii podczas imprezy z okazji otwarcia nowego boiska do rugby. W niedzielę około godziny 14:15 policja otrzymała zgłoszenie, że wiatr porwał dmuchany zamek, na którym bawiło się pięcioro dzieci w wieku od 8 do 10 lat.Jedno dziecko wyszło z tego zdarzenia bez szwanku, pozostałe odniosły obrażenia. – Jest możliwość wystąpienia złamań u wszystkich czworga dzieci. Zostały już przewiezione do szpitala. Nie stwierdzono u nich obrażeń zagrażających życiu – powiedział publicznemu nadawcy NRK Ronny Aateigen Andersen z lokalnej policji.„Zobaczyłem dmuchany zamek uniesiony przez wiatr”– Graliśmy w rugby, kiedy to się stało. Zobaczyłem dmuchany zamek uniesiony przez wiatr, najpierw się przewrócił, a potem wylądował na budynku – relacjonował Harald Mikalsen, menedżer drużyny Farsund Bobcats w rozmowie z serwisem Lister24.– Wyglądało to bardzo groźnie. Na szczęście, biorąc pod uwagę okoliczności, wszystko zakończyło się dość dobrze dla poszkodowanych. Ale to był naprawdę smutny koniec wspaniałego dnia i weekendu otwarcia – przyznał Mikalsen.Funkcjonariusze ustalają okoliczności zdarzenia, przesłuchali już świadków.Czytaj także: Tragedia na boisku piłkarskim. Bramka zabiła dziecko