Ucieczka się nie powiodła. Policjanci patrolujący Majdan Stary na Lubelszczyźnie zauważyli na drodze rowerzystę, który miał wyraźny problem z utrzymaniem prostego toru jazdy. Gdy chcieli zatrzymać mężczyznę do kontroli, ten nacisnął mocniej pedały i skręcił w polną drogę. Po kilkudziesięciu metrach otarł się o radiowóz i wjechał do niewielkiego oczka wodnego. Mundurowi przejeżdżający przez miejscowość Majdan Stary (gm. Księżpol) zwrócili uwagę na starszego mężczyznę jadącego na rowerze. Cyklista miał wyraźny problem z utrzymaniem prostego toru jazdy. Postanowili zatrzymać go do kontroli i sprawdzić stan jego trzeźwości. Rowerzysta, widząc radiowóz, zdecydowanie przyśpieszył, by po chwili skręcić w polną drogę. Jednak nie był na tyle szybki, aby zgubić radiowóz. Właściwie, to zdążył przejechać po nierównym terenie raptem kilkadziesiąt metrów, nim zrównali się z nim policjanci. Ścigany, próbował jeszcze ominąć radiowóz, ale uderzył w lusterko i stracił równowagę. Chwilę później wjechał do niewielkiego oczka wodnego. Policjanci najpierw wyciągnęli mężczyznę, a potem jego jednoślad. Jak można się było spodziewać, 61-letni mieszkaniec okolicznej wsi był nietrzeźwy. Miał blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. Zgodnie z przepisami jest to wykroczenie, za które grozi mandat wysokości od 2,5 tys. złotych do 5 tys. złotych. Odmowa jego przyjęcia oznacza skierowanie sprawy do sądu, który może orzec grzywnę do 30 tys. złotych, a nadto zakaz prowadzenia pojazdów „inne niż mechaniczne” na okres od 6 miesięcy do 3 lat. Sprawa cyklisty z Majdanu Starego ma rozstrzygnąć się przed sądem. Czytaj także: 25-latek zasnął za kierownicą BMW. Miał niemal 4 promile